Wyrzuciła 50 tys. euro na śmietnik. Szczęśliwy finał historii

Mieszkanka Warzymic (woj. zachodniopomorskie) podczas sprzątania pozbyła się starej komody. Mebel wylądował na śmietniku. Dopiero później kobieta przypomniała sobie, że razem z komodą wyrzuciła tysiące euro – oszczędności swojego życia. Na szczęście ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Policja poinformowała, gdzie znaleziono pieniądze.

Udało się odzyskać całą kwotęUdało się odzyskać całą kwotę
Źródło zdjęć: © KPP w Policach
Aneta Polak

Do nietypowego zdarzenia doszło 31 sierpnia w miejscowości Warzymice. Kobieta wystawiła przed dom starą komodę. Dopiero później zorientowała się, że w jednej z szuflad zostały oszczędności jej życia. Początkowo informowano, że to 42 tys. euro. Ostatecznie okazało się, że mowa o większej kwocie.

Kobieta próbowała odzyskać pieniądze, ale było już za późno. Komoda zniknęła spod wiaty śmietnikowej.

Sprawa trafiła na policję. Właściciele feralnej komody zatrudnili też prywatnego detektywa.

Szczęśliwy finał. Udało się odzyskać pieniądze

Śledztwem zajęli się kryminalni z komisariatu w Mierzynie koło Szczecina.

Policjanci po otrzymaniu informacji o zdarzeniu przeanalizowali dostępny monitoring, rozpytali świadków i odtworzyli przebieg wydarzeń. Ustalili, że meble trafiły do jednego z mieszkań na terenie powiatu polickiego, a następnie odnaleźli ślad prowadzący do pieniędzy – poinformowała Kornelia Staniszewska z Komendy Powiatowej Policji w Policach.

Gotówka została zabezpieczona w jednym z lokali na terenie Szczecina. Cała kwota wróciła do właścicielki.

Kto zabrał pieniądze?

Prokuratura ustaliła, że komodę spod śmietnika zabrała kobieta.

Początkowo nie była świadoma, że w komodzie są pieniądze, ale gdy je znalazła, postanowiła je przywłaszczyć – przekazała TVN24 prokurator Julia Szozda, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Jak podano, w meblu było łącznie ponad 50 tys. euro oraz kilkanaście tys. zł. Kobieta ma status podejrzanej i usłyszała zarzut przywłaszczenia rzeczy znalezionej; według prokuratury grozi jej grzywna, ograniczenie wolności albo rok pozbawienia wolności. Postępowanie trwa, a podejrzana odpowiada z wolnej stopy.

Gdy pieniądze zniknęły, właściciele nagłośnili sprawę w mediach, apelując o zwrot gotówki. Komunikaty pojawiły się w lokalnych, ale i ogólnopolskich mediach.

Podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu we Włoszech, w miejscowości Montebelluna. Opiekunka seniorki podczas sprzątania znalazła w garażu jej domu stary, zniszczony materac. Wywiozła go na pobliskie wysypisko śmieci, nie konsultując się z właścicielką.

Okazało się, że w materacu seniorka przechowywała oszczędności swojego życia, karty kredytowe i biżuterię o łącznej wartości około 50 tysięcy euro. I w tym przypadku kosztowności udało się odzyskać.

Wybrane dla Ciebie