Zaskakująca postawa Kadyrowa. Chodzi o wojnę w Ukrainie

Według źródeł "The Economist" Ramzan Kadyrow oszczędza Czeczenów biorących udział w konflikcie w Ukrainie. Rozmówca tygodnika przekazał, że przywódca nie chce poświęcać życia rodaków w walce o tzw. ruski mir.

Ramzan Kadyrow (na zdj.)Ramzan Kadyrow (na zdj.)
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Rafał Strzelec

Według "The Economist" Kadyrow poinformował w kwietniu Władimira Putina o wysłaniu 70 tys. Czeczenów na wojnę w Ukrainie. Tygodnik wskazuje, że jest to 9 proc. wszystkich mężczyzn zamieszkujących Czeczenię.

Portal Mediazona z kolei podał, jakie są straty wśród żołnierzy podległych Kadyrowowi. Od początku wojny miało zginąć zaledwie 540 Czeczenów. To niewielki ułamek wszystkich rosyjskich strat na froncie. Ich poziom wśród Czeczenów ma wynikać z dwóch powodów. Po pierwsze, do jednostek Kadyrowa trafiają także ochotnicy z innych regionów. Przykładem ma być oddział specjalny "Achmat", gdzie Czeczeni stanowią ledwie jedną czwartą wszystkich żołnierzy.

Po drugie, według źródła bliskiego władzom regionu, Czeczenom polecono, aby skupili się na własnym bezpieczeństwie i nie nadstawiali zbytnio karku w walkach w Ukrainie. - Bez względu na to, jakie interesy ma Moskwa w Ukrainie, my jesteśmy od nich nieskończenie daleko - przyznał anonimowo rozmówca "The Economist". Jak dodał, Ramzan Kadyrow "nie chce poświęcać swoich ludzi w imię tzw. ruskiego miru".

"The Economist" uważa, że w ten sposób czeczeński przywódca umacnia swoją pozycję jako ojca narodu. Jednocześnie mieszkańcy republiki doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak Rosja traktowała ich w latach 90. XX wieku i na początku lat dwutysięcznych. Czeczeni toczyli wówczas krwawe wojny z Moskwą. Separatystyczny region ucierpiał w wyniku czystek etnicznych, a także bombardowań stolicy republiki - Groznego. Sam Kadyrow walczył z Rosją, jednak potem z błogosławieństwem Putina przejął władzę w regionie.

Co ciekawe, doniesienia "The Econimist" stoją w sprzeczności z oficjalną narracją Groznego. Przywódca Republiki Czeczeńskiej niedawno zaapelował do Putina, aby ten dał mu rozkazu zaatakowania krajów NATO wspierających Ukrainę. - Władimirze Władimirowiczu, po prostu daj zadanie, a my zajmiemy się resztą - mówił Kadyrow. Jak wiadomo, potencjalny konflikt z państwami Sojuszu z pewnością doprowadziłby do znaczącego wzrostu strat ludzkich.

Wybrane dla Ciebie