Zbierają ludzki mocz. To nie żart. Przełomowe rozwiązanie?
Za tym - na pozór szokującym pomysłem - stoi konkretna idea i biznes. Brytyjska firma od kilku lat zbiera mocz uczestników dużych wydarzeń, takich jak festiwale czy maratony. Efekt? Produkt, który - według ekspertów - może zmienić podejście do nawożenia roślin.
Start-up NPK Recovery z siedzibą w Bristolu, działający przy University of the West of England, opracował technologię przetwarzania ludzkiego moczu w nawóz roślinny. Jak podkreślają twórcy projektu, zawiera on kluczowe składniki odżywcze - azot, fosfor i potas - podkreśla "Bild".
Nie chodzi jednak o proste wykorzystanie surowca. Surowy mocz zawiera także szkodliwe substancje, dlatego firma stosuje zaawansowany proces oczyszczania i przekształcania składników. Dzięki temu końcowy produkt jest bezpieczny dla środowiska i - co istotne - pozbawiony nieprzyjemnego zapachu.
Za projektem przemawiają również względy ekonomiczne. W ostatnich latach ceny nawozów syntetycznych mocno się wahały, m.in. w związku z wojną w Ukrainie i napięciami na Bliskim Wschodzie. Poszukiwanie tańszych i bardziej stabilnych źródeł nawożenia stało się więc koniecznością.
Pierwsze testy
"Bild' informuje, że pierwsze testy nawozu przeprowadzono na łąkach i - według firmy - zakończyły się sukcesem. Teraz projekt wchodzi w kolejną fazę.
NPK Recovery planuje wykorzystać uzyskany nawóz do wyhodowania około 4500 drzew, w tym buków i sosen, które mają zostać posadzone w walijskim parku narodowym Bannau Brycheiniog.
Mocz wykorzystywany w projekcie pochodzi m.in. z takich wydarzeń jak londyński maraton czy festiwal Boomtown. Organizatorzy instalują specjalne systemy, które pozwalają na późniejsze przetwarzanie surowca.