Tajemnicze loty z Węgier. W sieci mnożą się pytania
Portal 24.hu donosi, że dwa samoloty wyleciały w poniedziałek z obszaru Węgier do Afryki. Jeden z nich ma być często wykorzystywany przez Pétera Szijjártó, szefa MSZ. Do sprawy odniósł się Sztab Generalny.
Węgierski portal 24.hu informuje, że nocą w poniedziałek (13 kwietnia), czyli dzień po przegranych przez rządzący Fidesz wyborach parlamentarnych, dwa samoloty poleciały w kierunku Afryki.
Jak czytamy, pierwsza maszyna to DASSAULT Falcon 7X o numerze rejestracyjnym 607. Samolot wystartował wczesnym rankiem z lotniska w Kecskemét i pojawił się nad wybrzeżem Egiptu w Afryce, skąd poleciał dalej w kierunku Morza Czerwonego. Maszyna już w ubiegłym tygodniu, w dniach 6–7 kwietnia, wykonywała lot do Omanu. Portal 24.hu przypomina, że samolot jest często wykorzystywany przez Pétera Szijjártó, szefa węgierskiego resortu spraw zagranicznych. Pojawiły się sugestie, że maszyna zmierza do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Nie wiadomo, kto jest na jej pokładzie. Nexta podała, że sam Szijjártó być może jeszcze przed ogłoszeniem wyników wyborów wyjechał z Węgier. Na razie nie ma jednak potwierdzenia tych doniesień. W sieci mnożą się pytania na temat tego, jaki był cel lotu i kto był w środku maszyny.
Druga maszyna, wojskowy samolot transportowy KC-390 Millennium, wykonała ekspresowy przelot w nocy do Trypolisu w Libii. Maszyna wróciła jednak do kraju przed południem.
Portal Telex dotarł do informacji co do drugiego lotu. Jak poinformował węgierski Sztab Generalny, od 11 kwietnia do 3 maja tego roku Wybrzeże Kości Słoniowej i Libia są gospodarzami międzynarodowych ćwiczeń specjalnych Flintlock 26, w których biorą udział także wyznaczone oddziały węgierskich Sił Zbrojnych. Flintlock to największe w Afryce wielonarodowe szkolenie operacji specjalnych, organizowane co roku od 2005 roku w różnych państwach afrykańskich.