Majówka w Tatrach bez zmian. Konie pozostają na trasie do Morskiego Oka
Tatrzański Park Narodowy nie wprowadzi zmian w transporcie do popularnego Morskiego Oka w majówkę 2026 r. Jak informuje PAP, system 20 elektrycznych busów wciąż pozostaje w fazie przygotowań, a jego wdrożenie zależy od finansowania oraz formalności. Tymczasem turyści nadal będą korzystać z tradycyjnych zaprzęgów konnych oraz czterech uruchomionych już elektrycznych pojazdów.
Najważniejsze informacje
- Transport do Morskiego Oka nie zmieni się w czasie majówki.
- Elektryczne busy czekają na decyzje finansowe, konie nadal wożą turystów.
- Trwają procedury dotyczące zakupu kolejnych ekologicznych pojazdów.
Elektryczne busy wstrzymane, konie dalej na trasie
W 2025 r. Ministerstwo Klimatu zapowiadało skrócenie tras dla konnego transportu oraz zwiększenie roli bezemisyjnych busów. W praktyce jednak, na razie na trasie Palenica Białczańska – Włosienica nadal kursują konie. Cztery posiadane już elektryki mają zacząć jeździć, gdy pozwolą na to warunki pogodowe i formalne.
Pojazdy elektryczne, które przyjechały do parku w grudniu 2024 r., początkowo miały służyć wyłącznie osobom z niepełnosprawnościami. Ostatecznie udostępniono je wszystkim odwiedzającym. Bilety w ubiegłym sezonie kosztowały 170 zł, a przejazdy dla osób z niepełnosprawnościami były darmowe.
Decyzje finansowe blokują rozwój transportu ekologicznego
Minister klimatu, Paulina Hennig-Kloska, zapewniła, że park otrzyma wsparcie na zakup kolejnych 16 elektryków z budżetu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Wniosek TPN jest obecnie analizowany pod kątem pomocy publicznej. Jak informuje fundusz w rozmowie z PAP, zakończenie procedur może nastąpić jeszcze w kwietniu.
Tatrzański Park Narodowy podkreśla, że bez tej decyzji nie może ogłosić przetargu i określić harmonogramu dostaw nowych busów. Zakup i wdrożenie autobusów będą rozciągnięte w czasie, nawet przy pozytywnych decyzjach finansowych.
Sprawdzone zaprzęgi, regularnie badane konie
Organizacje prozwierzęce od lat krytykują używanie koni na tej trasie. Jednak TPN podkreśla, że na szlaku pracuje ok. 300 koni, które poddawane są corocznym kontrolom weterynaryjnym.
Przewóz osób zaprzęgami konnymi jest legalny, jeśli przestrzega się przepisów o dobrostanie zwierząt – odpowiada Główny Lekarz Weterynarii. Brak nowych ekspertyz podważających dotychczasowe rozwiązania transportowe potwierdza politykę parku.
Również dr Marek Tischner, doświadczony lekarz weterynarii, podkreśla brak przypadków padnięcia koni z powodu przeciążenia.
Upadki zwierząt kończyły się ich powrotem do pracy, przypadki padnięć były związane z nagłymi chorobami lub zdarzeniami losowymi – przytacza PAP. Prokuratura nie stwierdziła łamania prawa przez przewoźników.
Trwają też analizy i konsultacje dotyczące przyszłego kształtu transportu w rejonie Morskiego Oka. Na razie jednak rewolucji w przewozach nie będzie. Decyzje finansowe i długotrwałe procedury blokują pełną transformację na ekologiczne rozwiązania.