Zginął na oczach nastoletniego syna. To szef amerykańskiej firmy

Davide Veglia, dyrektor generalny firmy ABTS Convention Services z południowej Florydy, zginął w zderzeniu dwóch łodzi. Jego nastoletni syn został ranny w tym samym zdarzeniu. Trwają poszukiwania sprawcy zdarzenia.

Szef firmy z USA nie żyjeSzef firmy z USA nie żyje
Źródło zdjęć: © Instagram | Davide Veglia
Rafał Strzelec

Tragedia w USA. Davide Veglia, dyrektor generalny firmy ABTS Convention Services z branży medycznej, zginął w zderzeniu dwóch łodzi podczas wieczornego rejsu na południe od Miami w środę (25 marca). Mężczyzna przebywał na pokładzie małej łódki ze swoim 14-letnim synem. W pewnej chwili uderzyła w nich większa jednostka. Szef amerykańskiej firmy trafił do szpitala, ale nie udało się go uratować, z kolei nastolatek doznał złamania ręki.

Sprawca zdarzenia odpłynął. Trwają obecnie jego poszukiwania. Jak podaje portal NBC 6 South Florida, opublikowano zdjęcie łodzi, która miała doprowadzić do tragedii. - Jednostka biorąca udział w zdarzeniu nie została jeszcze zidentyfikowana. Opisywana jest jako łódź o długości od 6 do 9 metrów, prawdopodobnie z dwoma silnikami zaburtowymi, możliwe, że w kolorze ciemnoniebieskim z czarnym kadłubem - przekazał funkcjonariusz agencji środowiskowej FWC George Reynaud.

Świadkowie zdarzenia zeznali, że słyszeli przerażające wołanie o pomoc. - Pobiegłem do pomostu i zobaczyłem jakby sylwetkę albo cień czegoś. Zorientowaliśmy się, że to ktoś i że potrzebuje pomocy - opisywał Samuel Londoño. Kolejny świadek wspomina, jak zobaczył płynącego 14-latka. - Natychmiast zadzwoniliśmy na policję i przekazaliśmy wszystko. Krzyczałem do niego, żeby się utrzymywał na wodzie, zanim przyjadą policjanci, i utrzymywał się. Unosił się tam razem ze swoim tatą, trzymając go. Ojciec był nieprzytomny, gdy go wyciągnęli i przetransportowali - relacjonował Enzo Avelino.

Davide Veglia zginął w wieku 55 lat. Jego firma opublikowała oświadczenie po śmierci szefa.

"Davide Veglia założył ABTS Convention Services 31 lat temu, opierając się na przekonaniu, że lekarze z całego świata uczestniczący w amerykańskich konferencjach medycznych zasługują na oddanego partnera, który rozumie ich języki, kultury i potrzeby. Davide był głęboko szanowany w branży konferencji medycznych za swoją energię, zaangażowanie w każdą relację z klientem oraz przekonanie, że międzynarodowa obecność zwiększa globalny wpływ edukacji medycznej. Jego odejście to ogromna strata dla jego rodziny, zespołu ABTS oraz branży, którą pomógł współtworzyć" - czytamy w oświadczeniu cytowanym przez NBC 6 South Florida.

Wybrane dla Ciebie
Kuriozalny atak propagandystów. Nawet nie spojrzeli na mapę
Kuriozalny atak propagandystów. Nawet nie spojrzeli na mapę
To zdjęcie "zrobił" bocian. Polski patent. "Wyprzedziliśmy Amerykanów"
To zdjęcie "zrobił" bocian. Polski patent. "Wyprzedziliśmy Amerykanów"
Raper stanął na czele rządu. Shah najmłodszym premierem w historii Nepalu
Raper stanął na czele rządu. Shah najmłodszym premierem w historii Nepalu
"Już i tak nie żył". Szok, co wygadywał 72-latek. Film obiegł sieć
"Już i tak nie żył". Szok, co wygadywał 72-latek. Film obiegł sieć
Ksiądz ekskomunikowany. Biskup ostrzega wiernych
Ksiądz ekskomunikowany. Biskup ostrzega wiernych
USA i Iran spotkają się w Pakistanie? Szef niemieckiego MSZ o negocjacjach
USA i Iran spotkają się w Pakistanie? Szef niemieckiego MSZ o negocjacjach
Apel wysłannika USA do władz Litwy. "Trzeba usiąść i porozmawiać" z Mińskiem
Apel wysłannika USA do władz Litwy. "Trzeba usiąść i porozmawiać" z Mińskiem
Aż uruchomiła nagrywanie. Szła Krupówkami. Nagle taki widok
Aż uruchomiła nagrywanie. Szła Krupówkami. Nagle taki widok
Drugie dno spotkania. Obaj mieli jeden cel
Drugie dno spotkania. Obaj mieli jeden cel
Stena Spirit wciąż uwięziona w Karlskronie. Armator czeka na zgodę
Stena Spirit wciąż uwięziona w Karlskronie. Armator czeka na zgodę
Kiedy siać trawę? Jeden błąd i cały wysiłek pójdzie na marne
Kiedy siać trawę? Jeden błąd i cały wysiłek pójdzie na marne
"Robin Hood papieża" wraca do Łodzi. Taki Kościół chce budować
"Robin Hood papieża" wraca do Łodzi. Taki Kościół chce budować