Zgłoszenie o "czarnym człowieku" w piwnicy postawiło służby na nogi. Prawda okazała się inna

Tajemniczy intruz w ciemnym pomieszczeniu gospodarczym wywołał niemałe poruszenie wśród mieszkańców wsi Krzemień Pierwszy na Lubelszczyźnie. Na miejsce wezwano strażaków i policję, by sprawdzili zgłoszenie o "czarnym człowieku siedzącym w piwnicy". Finał interwencji rozbroił jednak wszystkich obecnych.

.Zgłoszenie o "czarnym człowieku" w piwnicy postawiło służby na nogi. Prawda okazała się inna
Źródło zdjęć: © Facebook, OSP KSRG Krzemień Pierwszy
Edyta Tomaszewska

Do tego nietypowego zdarzenia doszło w sobotę, 24 października, przed południem. Dokładnie o godzinie 10:48 dyżurny stanowiska kierowania otrzymał niepokojący meldunek z miejscowości Krzemień Pierwszy w powiecie janowskim. Zgłaszający informowali o obecności nieznanej, ciemnej sylwetki w piwnicy jednego z budynków gospodarczych.

Sprawa brzmiała poważnie, dlatego pod wskazany adres natychmiast zadysponowano odpowiednie siły: zastępy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzemieniu Pierwszym (KSRG), Jednostkę Ratowniczo-Gaśniczą z Janowa Lubelskiego oraz patrol policji.

Mundurowi byli przygotowani na konfrontację z niebezpiecznym intruzem. Gdy jednak zeszli do chłodnego, zacienionego pomieszczenia i skierowali snopy światła w kąt piwnicy, napięcie natychmiast opadło, a na twarzach ratowników pojawił się uśmiech.


WIDEO
Na policjantów z siekierą. Wszystko nagrała kamera funkcjonariusza

Rzekomym "czarnym człowiekiem" okazał się okazały bóbr europejski. W półmroku piwnicy jego spora sylwetka oraz ciemne, niemal czarne futro zmyliły zaniepokojonych domowników, którzy w pierwszej chwili uznali zwierzę za ukrywającego się mężczyznę.

Nasza jednostka otrzymała wezwanie do "czarnego człowieka siedzącego w piwnicy". Po przybyciu na miejsce okazało się, że to tylko bóbr, który postanowił pozwiedzać piwnicę – zrelacjonowali z przymrużeniem oka strażacy z OSP Krzemień Pierwszy na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Szczęśliwy powrót na łono natury

Strażacy, zachowując środki ostrożności, sprawnie odłowili niesfornego gościa przy pomocy specjalistycznego sprzętu do chwytania zwierząt. Bóbr nie stawiał oporu, nie odniósł żadnych obrażeń i w specjalnej klatce został przetransportowany w bezpieczne miejsce.

Cała i zdrowa "zguba" została wypuszczona do swojego naturalnego środowiska wodnego z dala od ludzkich zabudowań. Mieszkańcy mogli odetchnąć z ulgą, a strażacy dopisali do listy swoich interwencji kolejną – z pewnością jedną z najbardziej pamiętnych w tym sezonie.

Wybrane dla Ciebie