"Zmarli nie potrzebują plastiku". Apel parafii przed dniem Wszystkich Świętych

Wraz ze zbliżającym się dniem Wszystkich Świętych na polskich cmentarzach ruszyły coroczne porządki. Niestety, w parze z nimi idzie ogromna fala śmieci. Do refleksji nad sensem cmentarnej rewii i stertami sztucznych dekoracji wezwała Parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Płoniawach-Bramurze (woj. mazowieckie). Opublikowane przez nią zdjęcia dają do myślenia.

."Zmarli nie potrzebują plastiku". Apel parafii przed dniem Wszystkich Świętych
Źródło zdjęć: © Facebook, Parafia Płoniawy-Bramura
Edyta Tomaszewska

Przepełnione do granic możliwości kontenery, z których wysypują się setki sztucznych wiązanek, plastikowych wieńców i zużytych zniczy – taki widok przy lokalnym cmentarzu stał się impulsem do zabrania ważnego głosu w dyskusji o tym, jak dziś wspominamy zmarłych.

"Czy pamięć mierzy się wielkością wiązanek?"

W emocjonalnym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych parafia zwróciła uwagę na zjawisko, które co roku dotyka niemal każdą nekropolię w Polsce:

Patrząc na przepełnione pojemniki przy naszym cmentarzu, pełne plastikowych zniczy i sztucznych kwiatów, warto postawić sobie pytanie: czy pamięć o naszych zmarłych rzeczywiście mierzy się liczbą zniczy i wielkością wiązanek? Przecież zmarli nie potrzebują plastiku, lecz naszej modlitwy, pamięci i miłości – czytamy we wpisie.

WIDEO
Zawsze tak robię z wkładami do zniczy. Dzięki temu palą się dłużej

Duchowni zaapelowali o umiar i powrót do istoty listopadowych świąt, przypominając, że symboliczny gest ma znacznie większą wartość niż materialny przepych:

Niech więc na grobach będzie może mniej sztucznych ozdób, ale więcej prawdziwej modlitwy. Jeden znicz zapalony z miłością i jedno szczere "Wieczny odpoczynek" znaczą więcej niż dziesiątki dekoracji. (...) Niech nasza pamięć o zmarłych będzie głębsza, a nie droższa.

W osobnym komentarzu parafia dodała jeszcze jedno celne podsumowanie: "Nie zamieniajmy cmentarza w wystawę plastikowych dekoracji. Najpiękniejszym darem dla zmarłych pozostaje modlitwa, a wyrazem szacunku dla żyjących – odpowiedzialność za wspólne otoczenie".

Apel z Płoniaw-Bramury dotyka nie tylko wymiaru duchowego, ale również bardzo przyziemnego problemu ekonomicznego i ekologicznego. Sztuczne kwiaty oraz znicze zanieczyszczone parafiną rzadko nadają się do recyklingu i trafiają głównie do odpadów zmieszanych.

Jak przypomniano we wpisie, góry wyrzucanych ozdób generują potężne ilości śmieci oraz drastycznie podnoszą rachunki za wywóz nieczystości, które ostatecznie obciążają całą wspólnotę parafialną i osoby opiekujące się grobami.

Szacuje się, że w okolicach 1 listopada Polacy kupują dziesiątki milionów zniczy i ton sztucznych dekoracji. Z tego względu w coraz większej liczbie miast i parafii promuje się alternatywne rozwiązania:

  • Żywe kwiaty (np. tradycyjne chryzantemy w doniczkach lub cięte gałązki igliwia zamiast plastiku),
  • Jeden symboliczny znicz zamiast zastawiania całej płyty nagrobnej,
  • Korzystanie ze "zniczodzielni" – specjalnych regałów na cmentarzach, gdzie można zostawić nieuszkodzone szklane osłonki, aby inni mogli dokupić do nich jedynie wkład.

Głos z mazowieckiej parafii wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend: 1 listopada ma być czasem ciszy, zadumy i modlitewnej obecności, a nie wyścigiem na to, czyj grób utonie w większej ilości plastiku.

Wybrane dla Ciebie