Weronika wracała z operacji w Turcji. Koszmar w samolocie. Ponad 6 mln wyświetleń

Tiktokerka Weronika, występująca pod nickiem "polish_99", podzieliła się w sieci nietypową historią. Po operacji plastycznej w Turcji, kiedy była już w samolocie, pękły jej szwy. Przyczyną miało być ciśnienie, jakie panowało na pokładzie.

Kobieta o swoich przeżyciach opowiedziała w social mediachKobieta o swoich przeżyciach opowiedziała w social mediach
Źródło zdjęć: © TikTok | polish_99

Opis wydarzeń, jakie rozegrały się na pokładzie samolotu, którym Weronika wracała do Wielkiej Brytanii, przyprawia o dreszcze.

Czułam ból za lewym uchem, moje ucho również bolało i pomyślałem: jak to możliwe? Wszystko naprawdę mnie bolało, poszłam do toalety i usłyszałam trzask - relacjonowała na swoim kanale na TikToku.

Dla Weroniki operacja plastyczna nie była niczym nowym. Kobieta już od jakiegoś czasu poddaje się takim zabiegom, aby osiągnąć wymarzony przez siebie wygląd Barbie. Zoperowano jej nos, nadano nowy kształt twarzy oraz całej sylwetce, która ma być odpowiednio wąska w talii, szeroka w biodrach i biuście.

Nowe nagranie Weroniki ma ponad 6 mln wyświetleń na TikToku. Kobieta stwierdziła w krótkim filmiku, że jej głowa "eksplodowała". Chodzi po prostu o szwy, które puściły w trakcie lotu.

TikTokerka "zadedykowała" również jeden filmik chirurgowi, który przeprowadzał jej operację, za to, że nie wydał jej certyfikatu, który powinna okazać na lotnisku. Za jego brak kobieta musiała zapłacić 100 dolarów.

Jestem zagubiona, czy nie dostałaś od chirurga certyfikatu właśnie dlatego, że nie mogłaś jeszcze latać - spytała jedna z internautek.

Tiktokerka wyjaśniła, że lekarz dał jej certyfikat, tylko zapomniał o tym w czasie wizyty i podesłał dokument na maila, kiedy była już na lotnisku i wyłączyła telefon. Weronika dodaje, że na lotnisku obejrzeli ją lekarze i stwierdzili, że może lecieć.

Zaproszenie do Big Brothera

Nagranie z "eksplodującą głową" szybko stało się viralem i obiegło media.

Na swoim profilu na Instagramie Weronika pokazała wiadomość, w której znajdowało się zaproszenie do udziału w programie Big Brother. Problem w tym, że...sama nie miała pojęcia, jaki to program. Prosiła, żeby ktoś jej wyjaśnił, ponieważ nie jest Brytyjką i nie ogląda brytyjskiej telewizji. Tymczasem polska telewizja wyemitowała w sumie 7 sezonów tego programu, z czego ostatni w 2019 roku.

Ewa Zawada o tym, czy inflacja dotyka tiktokerów

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu