Ekspertka alarmuje. "Kropla wody w rzece jest kroplą straconą"

Zasoby wód podziemnych w części Polski spadły poniżej stanów niskich. To z nich podczas suszy korzystają wodociągi i rolnicy. Eksperci alarmują, że bez zatrzymywania deszczówki w gruncie problem będzie się tylko pogłębiał.

Problem suszy narasta. Ekspertka alarmujeProblem suszy narasta. Ekspertka alarmuje
Źródło zdjęć: © Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Wiosną na części obszarów kraju poziom wód podziemnych utrzymuje się poniżej stanów niskich ostrzegawczych.
  • Eksperci wskazują na potrzebę retencji krajobrazowej i zatrzymywania deszczu w glebie.
  • W niektórych regionach nieewidencjonowany pobór wód podziemnych może sięgać 50 proc. poboru rejestrowanego.

Brak opadów na przełomie marca i kwietnia coraz mocniej odbija się na sytuacji w Polsce. Sucha ściółka leśna i porywisty wiatr znacząco zwiększyły ryzyko pożarów, czego skutkiem był m.in. pożar w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Problemy mają też rolnicy — przesuszona gleba sprawiła, że część gospodarzy zrezygnowała z dalszego prowadzenia upraw. Niepokojące dane napływają również z IMGW-PIB. Instytut informował, że niski poziom wody notowano już w blisko trzech czwartych polskich rzek.

Dr Małgorzata Woźnicka z Państwowego Instytutu Geologicznego-PIB podkreśliła w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że zimowe opady śniegu nieco poprawiły sytuację, ale nie zdejmują stanu zagrożenia. Wskazuje, że wiosną nie powinna utrzymywać się niżówka hydrogeologiczna, czyli poziom zwierciadła poniżej stanów niskich ostrzegawczych. Zaznaczyła również, że tzw. udokumentowane zasoby dyspozycyjne wód podziemnych wynoszą dla obszaru kraju 34 mln m3 na dobę.

Wypłynęli na foki, zobaczyli wieloryba. Wideo z Mikoszewa

To jest ilość wody możliwa do zagospodarowania z warstw wodonośnych. To zasób pomniejszony o wodę, która zasila rzeki i o wodę oddawaną ekosystemom zależnym od wód, jak torfowiska. Średnio w skali roku wykorzystujemy ok. 22 proc. odnawialnych zasobów wód podziemnych. To bezpieczna ilość w skali kraju - powiedziała Woźnicka.

Gdzie znika woda i dlaczego sieć "nie wyrabia"

Zdaniem Woźnickiej do nadmiernego wykorzystywania zasobów podziemnych dochodzi przede wszystkim tam, gdzie woda pobierana jest na potrzeby przemysłu wydobywczego lub z ujęć działających poza oficjalną ewidencją. Ekspertka zaznaczyła również, że podczas badań terenowych specjaliści obserwują coraz większą skalę nielegalnego lub niezgłaszanego poboru wód podziemnych, co ma związek z nasilającą się suszą rolniczą. Jak dodała, w części regionów ilość wody pobieranej poza systemem ewidencji może sięgać nawet połowy oficjalnie rejestrowanego zużycia.

Wody podziemne odgrywają kluczową rolę w zaopatrzeniu mieszkańców w wodę pitną. Zdecydowana większość z około 21 tys. oficjalnie zarejestrowanych ujęć służy właśnie do dostarczania wody do spożycia, a ponad 70 proc. wody płynącej w kranach pochodzi z zasobów ukrytych pod ziemią. Specjaliści podkreślają jednak, że nie wszystkie ujęcia działają w takich samych warunkach. Najgłębsze odwierty wykorzystywane przez wodociągi komunalne są zwykle dobrze zabezpieczone przed skutkami krótkotrwałej suszy.

Miasta i mniejsze miejscowości mają coraz bardziej rozproszoną zabudowę, a co za tym idzie - także dłuższe sieci wodociągowe. Na końcach sieci ciśnienia wody są znacznie niższe i dlatego przy wzmożonym poborze wody w kranach może brakować - powiedziała Woźnicka.

Retencja: kropla, która nie może uciec

Kluczowe jest zatrzymywanie wody z deszczu i topniejącego śniegu w glebie. Jak mówi dr Woźnicka: "w hydrogeologii potocznie mówi się, że kropla wody, która wpadnie do rzeki, jest kroplą straconą, bo płynie do morza i nie zasili wód podziemnych". Najbardziej sprzyjają temu długotrwałe, średnio intensywne opady na większym obszarze – deszczowe lipce, śnieżne zimy i roztopy. Paradoks polega na tym, że wyższa roczna suma opadów nie gwarantuje lepszej odnowy zasobów, jeśli dominują gwałtowne, punktowe deszcze i długie przerwy bez opadów.

Rozwiązaniem może być retencja krajobrazowa, czyli oczka śródpolne, torfowiska i zagłębienia bezodpływowe; w miastach błękitno-zielona infrastruktura i ograniczanie uszczelniania powierzchni; a także ponowne wykorzystanie raz pobranej wody, tzw. wody szarej. Te działania zmniejszają szybki spływ do kanalizacji, poprawiają infiltrację i chronią wody podziemne, z których korzystają wodociągi i rolnictwo.

Wybrane dla Ciebie