Wydała na komunię tysiące złotych. Jest wściekła na rodzinę

Sezon komunijny trwa. Wielu rodziców organizuje wystawne przyjęcia swoim dzieciom, zapraszając niemalże całą rodzinę. Wiąże się to ze sporymi kosztami. Pewna mama wydała tysiące złotych w nadziei, że uda się spotkać ze wszystkimi. Ją i jej dziecko czekał jednak zawód. Prawie nikt nie przyszedł, a kobieta wyrzuciła pieniądze "w błoto".

Komunia; dzieci; sakramentZorganizowała swojemu dziecku komunię. Straciła kilka tysięcy złotych.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | tarczas

To już nie te czasy, że Komunię Świętą organizuje się w domu w skromnym gronie. Z jakiegoś powodu rodzice wystawiają coraz to większe i bardziej kosztowne przyjęcia, które niekiedy nawet przypominają wesele.

Wielu decyduje się zorganizować komunię w restauracji, jednak nawet w tych mało ekskluzywnych cena "za talerzyk" może u niejednego wywołać szok.

Wydawać, by się mogło, że w tym dniu najważniejsze jest dziecko, które przystępuje do sakramentu Komunii Świętej, ale dla dorosłych to też jest jednak dobra okazja, by spotkać się z rodziną i bliskimi.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zawodowcy WP. Zawód, który niedługo może wyginąć i zostać zastąpiony sztuczną inteligencją - call center.

Niestety, rodzice, planując takie przyjęcie, muszą liczyć się ze sporymi kosztami rzędu od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Oczekują natomiast atrakcyjnych, drogich prezentów dla swojego dziecka. 

Straciła na komunii kilka tysięcy złotych

Na przyjęcie w lokalu zdecydowała się mama 10-letniego Franka. Bardzo chciała, by tego dnia rodzina była w komplecie. Czekało ją niestety rozczarowanie - pisze portal mamadu.pl.

Rozmawiając z bliskimi, kobieta wyczuła, że oczekiwania ich są dość spore. Myślała, czy nie wykreślić niektórych osób z listy, jednak ostatecznie tego nie zrobiła. Wydawała kilka tysięcy złotych, by zorganizować swojemu synowi przyjęcie. 

Już po zakończonej mszy widziała, że przyszło mało osób z rodziny. Pomyślała jednak, że większość udała się już do restauracji. Po przyjeździe okazało się, że to wszystkie osoby, które przybyły na komunię jej syna.

Przez telefon dowiedziała się, że wielu nie przyszło z powodu choroby, czy złego samopoczucia. Nie mogła uwierzyć, że nagle, bez żadnego uprzedzenia tak dużo osób się nie zjawiło. 

Poczuła ogromny zawód. W końcu na organizację przyjęcia wydała mnóstwo pieniędzy, które w zasadzie straciła. 

Nie interesuje mnie, czy nie mieli ochoty, czy też nie mieli kasy na prezent. Tak po prostu się nie robi! Nikt nie widzi, że to kilka tysięcy złotych wyrzuconych w błoto. To przecież duża kasa, którą mogłam wydać na coś zupełnie innego! - cytuje kobietę mamadu.pl.
Wybrane dla Ciebie
Tego jeszcze nie było. Pochwaliła policjanta za swój mandat
Tego jeszcze nie było. Pochwaliła policjanta za swój mandat
Czołowe zderzenie Mercedesa i Alfy Romeo. Policja pilnie szuka świadków
Czołowe zderzenie Mercedesa i Alfy Romeo. Policja pilnie szuka świadków
Nikt nie chce kupić Złotej Kamienicy. To historyczna perła Gdańska
Nikt nie chce kupić Złotej Kamienicy. To historyczna perła Gdańska
Tragiczna śmierć w Tatrach. Prawdopodobnie "wyzwolił lawinę"
Tragiczna śmierć w Tatrach. Prawdopodobnie "wyzwolił lawinę"
W Korei Północnej powstało osiedle. Dla rodzin poległych w Ukrainie
W Korei Północnej powstało osiedle. Dla rodzin poległych w Ukrainie
Jak usunąć rysy z płyty indukcyjnej? Pomoże ten kosmetyk
Jak usunąć rysy z płyty indukcyjnej? Pomoże ten kosmetyk
"Nagłe odejście". Hubert zmarł w Holandii. Apel siostry
"Nagłe odejście". Hubert zmarł w Holandii. Apel siostry
Chciał porwać dziewczynkę. Przerażające sceny we Włoszech
Chciał porwać dziewczynkę. Przerażające sceny we Włoszech
Ciężarna Kasia zginęła w wypadku. Mąż 26-latki zabrał głos
Ciężarna Kasia zginęła w wypadku. Mąż 26-latki zabrał głos
Hamował, a auto jechało. Na pasach pieszy. Oto finał
Hamował, a auto jechało. Na pasach pieszy. Oto finał
Rekord w Ojcowskim Parku Narodowym. Naliczyli ich ponad tysiąc
Rekord w Ojcowskim Parku Narodowym. Naliczyli ich ponad tysiąc
Zjechały się służby. Śmiertelna zagrożenie w Toruniu
Zjechały się służby. Śmiertelna zagrożenie w Toruniu