Brat Maryli Rodowicz jest "sam jak palec". Ma tylko jedno marzenie

21

Brat Maryli Rodowicz choruje na raka. W trudnych chwilach Jerzy Rodowicz mógł liczyć na siostrę, która pomogła mu opłacić kosztowną operację. Niestety, mężczyzna wyznał, że mimo dużego wsparcia nie jest mu łatwo. Jak przyznał, jest "sam jak palec" i marzy, by siostra znalazła dla niego czas w święta.

Brat Maryli Rodowicz jest "sam jak palec". Ma tylko jedno marzenie
Brat Maryli Rodowicz jest sam jak palec. Marzy, by siostra znalazła czas (Facebook, Jerzy Rodowicz)

Brat Maryli Rodowicz miesiąc temu wyznał, że jest ciężko chory. Cierpi na dwa nowotwory, jelita i prostaty. W wieku 79 lat czeka go poważne leczenie i operacja. Zabieg okazał się bardzo kosztowny, a mężczyzna nie miał funduszy, by go opłacić. - Chcę jeszcze trochę pożyć - pisał w sieci, prosząc o pomoc internautów.

Na ratunek Jerzemu Rodowiczowi przybyła siostra Maryla. Jej syn Janek zobowiązał się pokryć koszty zaawansowanego leczenia wujka. Sama Maryla nie dysponowała wtedy tak dużą sumą, o czym poinformował jej brat. - Koszt tej operacji to około 36 000 zł - wyznał mężczyzna. Udało się i niebawem Jerzy Rodowicz kładzie się do szpitala. Jak podaje "Super Express", pierwszy termin zabiegu zaplanowano na przyszły tydzień.

Rak prostaty i rak jelita. Paskudnie to brzmi, ale jestem dobrej myśli i nie boję się. Czekam na wizytę u chirurga i 23 listopada idę na zabieg - cytuje Jerzego Rodowicza tabloid.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Emerytury polskich gwiazd. Narzekają, że mają je za niskie

Brat Maryli Rodowicz jest sam jak palec. Marzy, by siostra znalazła czas

Mimo wsparcia rodziny i telefonów od zmartwionej siostry Jerzy Rodowicz czuje się samotny. Trzy lata temu zmarła jego mama, a później ukochana partnerka Sabina. Kobieta również chorowała na nowotwór. - Sabinka zmarła trzy lata temu na raka trzustki. Wpadłem w rozpacz - wyznał brat Maryli Rodowicz.

Zabrałem naszego kota brytyjskiego, trochę pamiątek i wynająłem dom od przyjaciela w Kędzierzynie Koźlu. Jestem tu do dziś sam, jak palec nie licząc kota - mówi samotny mężczyzna.

Jerzy Rodowicz ma tylko jedno marzenie. Jest związane z siostrą Marylą. Chciałby, żeby w trudnych chwilach poświęciła mu czas. Najbardziej marzy o wspólnych świętach.

To moja jedyna siostra. Zawsze jak mogłem, pokazywałem jej, że jest dla mnie ważna, a teraz ona robi to dla mnie. Jestem naprawdę wzruszony i chciałbym spędzić z nią święta - wyznaje brat Maryli.
Trwa ładowanie wpisu:facebook
Trwa ładowanie wpisu:facebook
Trwa ładowanie wpisu:facebook
Autor: WIP
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić