Szokująca emerytura Tadeusza Drozdy. Nie jest mu do śmiechu

Tadeusz Drozda w latach 90. był nieodłącznym towarzyszem każdego niedzielnego popołudnia w co drugim polskim domu. Był wielką gwiazdą, jednak teraz musi mierzyć się ze zwykłymi problemami. W tym z wysokością emerytury.

Kiedyś bawił nas do łez. Teraz nie jest mu do śmiechuKiedyś bawił nas do łez. Teraz nie jest mu do śmiechu
Źródło zdjęć: © YouTube

Tadeusz Drozda przez kilkadziesiąt lat rozśmieszał Polaków na antenie TVP. Był znakomitym konferansjerem, aktorem, twórcą wielu programów telewizyjnych i autorem świetnych tekstów.

Dla większości widzów na zawsze pozostanie twarzą "Śmiechu warte". Program, który przed czasami internetu był jedynym źródłem śmiesznych wideo, cieszył się w latach 90. ogromną popularnością.

W telewizji publicznej nie ma po nim śladu. Nic dziwnego, gdyż Drozda otwarcie mówi, że nie jest zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości.

W żadnym normalnym kraju taki facet jak Drozda po tylu sukcesach nie zniknąłby ot tak z mediów. Żadna inna telewizja nie pozwoliłaby mi odejść. Trzymaliby mnie, za co tylko się da, bylebym tylko dla nich pracował - mówił dla portalu plejada.

Drozda mówi o emeryturze

Tadeusz Drozda od dłuższego czasu jest na emeryturze. Jak sam przyznaje, nie dostaje w niej żadnych kokosów. Tylko dobre inwestycje z przeszłości sprawiły, że 72-latek ma obecnie za co żyć.

Jak się osiągnie wiek emerytalny, trzeba dokumenty przesłać w odpowiednie miejsce, a ja mały bałagan w tym miałem, mało przesłałem, w związku z tym emerytura jest bardzo mizerna. Ale gdzieś inwestowałem, miałem oszczędności, obligacje i z tego da się żyć, gdy się osiągnie wiek emerytalny - wyjawił satyryk w rozmowie z magazynem "Świat i ludzie".

Co ciekawe, Tadeusz Drozda poszedł z duchem czasu i jakiś czas temu założył kanał na Youtube. Zgromadził tam jednak tylko 1,5 tysiąca subskrybentów.

Żyją na Ziemi od 200 milionów lat. W Australii zaobserwowano je po raz pierwszy od dekad

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie