Nie żyje Charlie Watts. Przed śmiercią często odwiedzał Polskę

24 sierpnia 2021 roku odszedł wielki muzyk, ale i niesamowity człowiek. Tego dnia zmarł Charlie Watts, perkusista The Rolling Stones. Uważano go za najspokojniejszego członka tej grupy.

Charlie Watts Charlie Watts
Źródło zdjęć: © PAP/EPA

Charlie Watts był wiernym mężem. U boku żony Shirley Ann Shepherd spędził aż 57 lat. Gdy razem z grupą wyjeżdżał na koncerty, to zachowywał się bardzo spokojnie. Nie interesowały go kobiety czy też imprezy.

W legendarnym zespole spędził tyle samo lat, co przy żonie. Watts przeżywał w swoim życiu ostre zakręty. W połowie lat 80. zaczął nałogowo pić i nadużywać narkotyków. Borykał się z uzależnieniem od heroiny. Jego żona natomiast była zniewolona przez alkohol. W końcu jednak para pokonała te słabości.

Charlie i Shirley Wattsów połączyła wspólna pasja. Chodzi o hippikę i hodowlę koni krwi arabskiej. Co ciekawe, para wielokrotnie odwiedzała Polskę. Nawet zakupiła konie w hodowli w Janowie.

"Bohater odszedł". Koledzy i koleżanki po fachu żegnają Charliego Wattsa

Charliego Wattsa opłakują różne znane osoby. Oto co piszą w mediach społecznościowych:

Bardzo smutny dzień. Charlie Watts był najlepszym perkusistą. Najbardziej stylowy z mężczyzn i wspaniały towarzysz - podkreślił Elton John na Instagramie.
Charlie Watts był najbardziej eleganckim i dystyngowanym perkusistą rock and rolla. Zagrał dokładnie to, co było potrzebne - nie więcej i nie mniej. Był jedyny w swoim rodzaju - dodała Joan Jett na Twitterze.
To jest Charlie Watts. Opłakiwany i kochany przez wszystkich - czytamy na Instagramie Patti Smith.
Bohater odszedł. Brak słów. Ogromna ziejąca dziura we wszechświecie - zaznaczyła Sheryl Crow za pośrednictwem Twittera.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie