Wrzesień 2026 r. rozpoczął meteorologiczną jesień, która potrwa do końca listopada. Z prognoz sezonowych wynika, że z każdym kolejnym tygodniem średnia temperatura ma spadać, choć nie oznacza to ciągłego, trwałego pogorszenia pogody od pierwszych dni sezonu. Serwis Fanipogody.pl podkreśla na podstawie modeli, że w pierwszej dekadzie września pojawił się ostatni upał w tym roku i nie należy oczekiwać kolejnych dni z temperaturą na poziomie 30–32°C.
W kolejnych tygodniach jesieni układ temperatury, opadów i ciśnienia ma się często zmieniać. W praktyce oznacza to przeplatanie się cieplejszych i chłodniejszych mas powietrza oraz okresy bardziej dynamiczne, związane z cyrkulacją strefową w atmosferze – zauważa serwis.
Choć upały mają już nie wrócić, druga połowa września może przynieść jeszcze przyjemniejsze, późnoletnie akcenty. W najcieplejszych okresach temperatury mogą mieścić się w przedziale 19–27 stopni Celsjusza, co ma przypominać końcówkę babiego lata. Jednocześnie coraz częściej mają pojawiać się nocne i poranne spadki temperatury.
Dla października modele sezonowe oceniają prawdopodobieństwo miesiąca cieplejszego od normy na ok. 50–60 proc. Taki scenariusz ma oznaczać raczej łagodny obraz miesiąca. W ciągu dnia temperatury w październiku mają mieścić się mniej więcej między 6°C a 25°C, a w innym ujęciu prognoz także między 7°C a 26°C. Niezależnie od tego, jak ułoży się rozkład cieplejszych i chłodniejszych epizodów, rosnąć ma ryzyko przymrozków, zwłaszcza nocą i o poranku.
W prognozach na listopad widać sygnał, że to właśnie ten miesiąc może przynieść pierwsze bardziej zdecydowane ochłodzenie jesieni 2026 r.
W drugiej połowie listopada rośnie prawdopodobieństwo warunków bardziej zimowych. Pierwsze opady śniegu mają dotyczyć przede wszystkim gór, ale prognozy dopuszczają również krótkotrwały śnieg lokalnie na wyżynach i nizinach. Wraz ze schyłkiem meteorologicznej jesieni częściej mają pojawiać się spadki poniżej zera, obejmujące coraz większą część nocy.
W czasie bardziej dynamicznych epizodów prognozy dopuszczają wichury w kraju i sztormy na Bałtyku. Przy wyżowej pogodzie, kiedy wiatr jest słaby, nocą łatwiej o intensywne wychładzanie podłoża, co zwiększa szanse na przymrozki.
Jeśli chodzi o opady w skali całego sezonu, prognozy sugerują wartości najczęściej w normie lub nieco poniżej niej. Jednocześnie zaznaczono, że długoterminowe szacunki sum opadów są mniej pewne niż przewidywanie tendencji temperatury na podstawie modeli klimatycznych – podaje serwis "Fani pogody".