Choć dzisiejszy mecz nie miał bezpośredniej stawki, jego znaczenie jest większe, niż mogłoby się wydawać. Dla Polski była to okazja do przetestowania kadry i sprawdzenia różnych wariantów gry przed kolejnym meczem eliminacji Mistrzostw Świata, który już w niedzielę 12 października odbędzie się z Litwą.
Nowa Zelandia, choć z innego kontynentu i w zupełnie odmiennych warunkach ligowych, stanowiła solidnego przeciwnika, zwłaszcza że już zapewniła sobie awans na mundial 2026. Konfrontacja z drużyną, która w ostatnim czasie nie gra według stylu europejskiego, z pewnością da ciekawe wnioski dla polskiego sztabu szkoleniowego.
WIDEOTomasz Iwan o kondycji polskiej reprezentacji i Robercie Lewandowskim
Polacy dominowali, ale bez skuteczności – 0:0 do przerwy z Nową Zelandią
Po pierwszej połowie utrzymywał się bezbramkowy remis 0:0. Spotkanie toczyło się w spokojnym tempie, a Polacy mieli lekką przewagę w posiadaniu piłki i liczbie akcji ofensywnych, choć nie potrafili przełożyć jej na klarowne sytuacje bramkowe.
Najgroźniejszą okazję biało-czerwoni stworzyli po akcji Michała Skórasia, którego strzał obronił bramkarz Nowej Zelandii, a dobitka Krzysztofa Piątka została zablokowana – cała sytuacja mogła jednak zostać przerwana z powodu spalonego.
Rywale również potrafili zagrozić polskiej bramce, zwłaszcza po uderzeniu z dystansu w 40. minucie, które nieznacznie minęło słupek. W pierwszej połowie arbiter pokazał dwie żółte kartki – najpierw Krzysztofowi Piątkowi, a następnie Michaelowi Boxallowi z Nowej Zelandii.
Błysk Zielińskiego zapewnił zwycięstwo. Polska lepsza od Nowej Zelandii
W drugiej połowie meczu Polska – Nowa Zelandia to Polacy przejęli inicjatywę i już w 50. minucie objęli prowadzenie za sprawą fenomenalnego uderzenia Piotra Zielińskiego — podał mu Piotrowski, Zieliński przełożył piłkę na lewą nogę i trafił w górny róg bramki.
Goście próbowali odpowiedzieć, chwilami mieli swoje momenty i nawet zasłużyli na żółtą kartkę (Stamenic w 54. minucie), jednak defensywa Polski była czujna i zdołała zachować czyste konto do końca spotkania.
Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 1:0.