Napadli na dzieci w czasie meczu. "Obawiamy się o niepełnosprawnego chłopca"

Grupa chuliganów zaatakowała fanów KS Sokół Bożepole w trakcie spotkania ze Stoczniowcem Gdańsk. Poszkodowane zostały dzieci. Jak się czują kilka dni po zdarzeniu? - Obawiamy się o chłopca z niepełnosprawnością intelektualną. Boję się, że nie będzie lubił piłki - mówi w rozmowie z o2.pl Sebastian Rogksz, były zawodnik i wiceprezes klubu z Bożepola.

Atak pseudokibiców na grupę kibiców KS Sokoła BożepoleAtak pseudokibiców na grupę kibiców KS Sokoła Bożepole
Źródło zdjęć: © YouTube
Marcin Lewicki

Do karygodnego zdarzenia doszło w czasie meczu V ligi piłkarskiej między Stoczniowcem Gdańsk i KS Sokół Bożepole. Spotkanie odbyło się w sobotę (05.10) w Gdańsku. Piłkarze rozgrywali mecz do 64 minuty. Wtedy na boisko i trybuny wtargnęło około 20 chuliganów.

Mężczyźni zaatakowali rodziny piłkarzy, dzieci, a także oficjeli z Bożepola. Wśród poszkodowanych znalazł się m.in. 14-latek i chłopiec z niepełnosprawnością intelektualną. Całe szczęście zaatakowani nie mają fizycznych obrażeń. Gorzej jest, jeżeli chodzi o psychikę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ciężkie pobicie w Warszawie. Policjanci opublikowali nagranie

Całe szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Dzieci zostały skontrolowane przez lekarzy. Nie mają urazów wewnętrznych. Jeżeli chodzi o kwestie psychiczne, to z całą sytuacją bardzo dobrze radzi sobie 14-latek. Obawiamy się o chłopca z niepełnosprawnością intelektualną. To wierny kibic naszej drużyny. Po zdarzeniu był załamany. Boję się, że nie będzie już lubił piłki. Ta była całym jego życiem. Wszyscy go znali. Zawsze był z nami na meczach i na treningach - mówi w rozmowie z o2.pl Sebastian Rogksz, wiceprezes klubu i były zawodnik drużyny.

Z informacji, które przekazał nam Rogksz wynika, że służby potraktowały zdarzenie bardzo poważnie. Na miejscu natychmiast pojawiła się policja, która zaczęła działać. Służby już chwalą się efektami. Zatrzymano część sprawców, w tym 21-latka i 37-latka.

Dlaczego doszło do napadu? Napastnicy pomylili kluby

Rogksz obserwował zdarzenie z perspektywy boiska. Jak mówi, wszystko działo się błyskawicznie. Zobaczył, że napastnicy biją kibiców, w tym dzieci.

Całe zdarzenie trwało około minuty. Z perspektywy ławki wyglądało to karygodnie. Słychać było krzyki, groźby, wulgaryzmy. Napastnicy wtargnęli tam, aby zrobić naszym kibicom krzywdę. Jeden z nich podobno kopnął 8-latka. To nie do pomyślenia - tłumaczy działacz klubu.

Co ciekawe, znany jest "powód" ataku. Najpewniej napaść zorganizowali pseudokibice Lechii Gdańsk. To oni ukradli flagę KS Sokoła Bożepole, a następnie pobili kibiców gości.

Skąd atak? Oni ukradli naszą flagę. Podobno powiązali dzieci z kibicami Arki Gdynia. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprawcy to kibice Lechii Gdańsk - mówi Sebastian Rogksz.

Klub z Bożepola jest zdegustowany reakcją władz Stoczniowca. Początkowo mieli pełne wsparcie od gospodarzy, ale wszystko zmieniło się w ciągu kilku dni. Władze Stoczniowca wydały oświadczenie, w którym wskazują, że "nie wiedziały o przyjeździe zorganizowanej grupy kibiców gości". Władze KS Sokoła Bożepole odpowiadają, że "zarzuty są absurdalne", a żadna zorganizowana grupa nie pojechała do Gdańska.

Uważam, że reakcja Stoczniowca to absurd. Nie wyobrażam sobie, że będziemy informować klub o tym, że na mecz przyjedzie prezes z synem. Nasi kibice jeżdżą na wyjazdy, ale na tym meczu ich nie było. Były tylko rodziny z dziećmi, całe 9 osób - mówi nam wiceprezes KS Sokoła.

Rogksz jest też zasmucony komentarzami osób, które działają przy Stoczniowcu. Nieoficjalnie słyszymy, że niektórzy uważają, że "kibice Arki Gdynia mogli spodziewać się takiego powitania w Gdańsku". Na miejscu nie było jednak kibiców Arki. Co więcej, część fanów KS Sokoła wspiera Lechię Gdańsk.

Ciężko się czyta niektóre komentarze ludzi związanych ze Stoczniowcem. Próbują znaleźć jakieś nieprawidłowości z naszej strony, to nie powinno mieć miejsca - mówi nam działacz poszkodowanego klubu.

Piłkarze trenują, ale mają w głowach całe zdarzenie

PZPN zaoferował drużynie z Bożepola wsparcie psychologiczne. Takowe nie było jednak potrzebne. Mimo to, zawodnicy przeżyli całe zdarzenie. Chcieli pomóc kibicom.

Dzisiaj mamy pierwszy trening od zdarzenia. Na pewno porozmawiamy na ten temat. Piłkarze nie brali w tym udziału, ale drużyna chciała wstawić się za kibicami. Wszyscy się dobrze znamy i myślimy o tym - kończy wiceprezes klubu w rozmowie z o2.pl.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 24.03.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 24.03.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Dominikanin krytykuje media Rydzyka. "Niszczą ludzi"
Dominikanin krytykuje media Rydzyka. "Niszczą ludzi"
Skandal na Węgrzech. Media ujawniają próbę infiltracji partii TISZA
Skandal na Węgrzech. Media ujawniają próbę infiltracji partii TISZA
Minister Węgier przyznał się do konsultacji z Rosją w sprawach UE
Minister Węgier przyznał się do konsultacji z Rosją w sprawach UE
Tak werbują Rosjanie. Sabotaż nazywają eksperymentem
Tak werbują Rosjanie. Sabotaż nazywają eksperymentem
Zginął w katastrofie wojskowego samolotu. "Powiedział, że nie wróci"
Zginął w katastrofie wojskowego samolotu. "Powiedział, że nie wróci"
Nie żyje syn polityka Polski 2050. Rodzina podała datę pogrzebu
Nie żyje syn polityka Polski 2050. Rodzina podała datę pogrzebu
Rosyjski atak na Lwów. Dron uderzył w kościół UNESCO
Rosyjski atak na Lwów. Dron uderzył w kościół UNESCO
Potomek ofiar zbrodni na Wołyniu. "Nie chcemy żadnej zemsty"
Potomek ofiar zbrodni na Wołyniu. "Nie chcemy żadnej zemsty"
Pogorszenie pogody. Wracają przymrozki i silny wiatr
Pogorszenie pogody. Wracają przymrozki i silny wiatr
Ciała dwóch kobiet w mieszkaniu. Są wyniki sekcji zwłok
Ciała dwóch kobiet w mieszkaniu. Są wyniki sekcji zwłok
Trump "pożytecznym idiotą" Putina. Rosja rozpoczyna wielką ofensywę
Trump "pożytecznym idiotą" Putina. Rosja rozpoczyna wielką ofensywę