Kibice skoków byli zdezorientowani. FIS obiecuje poprawę

Podczas sobotnich zawodów w Wiśle zabrakło jednego elementu na skoczni, który sprawiał, że kibice byli zupełnie zdezorientowani.

Wisła, 04.12.2021. Polak Andrzej Stękała podczas konkursu dryżynowego zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich, 4 bm. w Wiśle. (gj) PAP/Grzegorz MomotWisła, 04.12.2021. Polak Andrzej Stękała podczas konkursu dryżynowego zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich, 4 bm. w Wiśle. (gj) PAP/Grzegorz Momot
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Grzegorz Momot

Chodzi o czerwoną linię, wyznaczającą punkt konstrukcyjny skoczni. Powinna być usytuowana na 120 metrze, ale zamiast niej były tylko rząd ze świerków. Niezbyt widoczny i dla kibiców w Wiśle, i dla fanów przed telewizorami.

To wywoływało dezorientację u kibiców. Trudno było bowiem ocenić jednoznacznie odległości osiągane przez skoczków. Tym bardziej, że w sobotę na skoczni rządził wiatr i były one raz dłuższe, a raz znacznie krótsze.

Dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile w rozmowie ze sport.pl przyznał, że FIS wyciąga wnioski z tej sytuacji.

Mogę zapewnić kibiców, że pierwsza czerwona linia będzie gotowa na niedzielę - przekazał.

Pertile dodał także, że zgoda na czerwoną linię na 120 metrze pojawiła się przed sobotnią serią próbną. Według Włocha, najwyraźniej organizatorzy zapomnieli ją przygotować.

W niedzielę będą mieć okazję do poprawki. Początek zmagań indywidualnych o godzinie 16:00.

Lekarz dosadnie o PŚ w skokach narciarskich. „Powinni odebrać Polsce prawa do takich wydarzeń”

Wybrane dla Ciebie