Ruszył z pomocą przyjaciółce. Sam zginął w szwajcarskim barze
Benjamin Johnson kolejną ofiarą pożaru baru w Szwajcarii. 18-letni pięściarz ruszył z pomocą przyjaciółce. Sam nie zdołał uniknąć śmierci.
Pojawiają się kolejne informacje o ofiarach tragicznego pożaru w szwajcarskim Crans-Montana. W barze życie stracił m.in. 18-letni Szwajcar Benjamin Johnson.
Benjamin zostawił nas jako bohater, pomagając przyjaciółce, na której mu zależało. Wszystkie nasze myśli kierujemy w stronę jego rodziny, bliskich i wszystkich ofiar tej narodowej tragedii - podkreślił Szwajcarski Związek Bokserski.
Zaznaczono też, że Benjamin miał talent - "był obiecującym sportowcem i promienną osobowością".
Pożar w barze "Le Constellation" wybuchł w noc sylwestrową. Policja przekazała, że zginęło co najmniej 40 osób, a 119 zostało rannych. Do tej pory zidentyfikowano tożsamość 24 zmarłych.
Najmłodsza ofiara miała tylko 14 lat
W ostatnich godzinach przekazano, że dziesięć zidentyfikowanych ofiar to obywatele Szwajcarii. Wśród nich znajduje się 14-letnia dziewczyna, dwie osoby w wieku 15 lat oraz 18-letnia młoda kobieta, a także dwóch 16-latków i jeden 17-latek. Odnotowano również śmierć młodego mężczyzny w wieku 18 lat, a także osób w wieku 20 i 21 lat.
Wśród ofiar są ponadto trzej 16-letni Włosi, w tym jeden posiadający podwójne obywatelstwo włoskie i emirackie, a także 18-letni Rumun, 39-letni Francuz oraz 18-letni Turek.
Tragedia w szwajcarskim barze wstrząsnęła całym światem. Służby badają okoliczności pożaru. Z dotychczasowych doniesień jasno wynika, że źródłem pożaru były zimne ognie, które były przymocowane do szampanów serwowanych przez obsługę.