Gest Trumpa zaskoczył. Analitycy "drapią się po głowach"
Decyzja Donalda Trumpa o udzieleniu poparcia dla Steve'a Hiltona w wyścigu o stanowisko gubernatora Kalifornii wywołała spore poruszenie wśród komentatorów politycznych. Jak podaje Media Ite, ruch ten z jednej strony może pomóc kandydatowi Republikanów, ale z drugiej – niesie ze sobą poważne ryzyko dla jego dalszych szans wyborczych.
W niedzielę, 5 kwietnia, wieczorem Trump opublikował wpis w serwisie Truth Social, w którym wyraził pełne poparcie dla Hiltona. Podkreślił, że zna go od lat i uważa za odpowiednią osobę do "odwrócenia" sytuacji w Kalifornii.
W swoim wpisie ostro skrytykował obecne władze stanu, w tym gubernatora Gavina Newsoma, zarzucając im wzrost przestępczości, wysokie podatki i odpływ mieszkańców. Trump zapewnił również, że jako prezydent byłby gotów wspierać Hiltona na poziomie federalnym.
Złożona sytuacja wyborcza w Kalifornii
Jak podaje Media Ite, wybory gubernatorskie w Kalifornii odbywają się w systemie tzw. "prawyborów dżunglowych". Oznacza to, że wszyscy kandydaci – niezależnie od przynależności partyjnej – startują razem, a dwóch najlepszych przechodzi do decydującej rundy.
Po stronie Republikanów głównymi kandydatami są Hilton oraz Chad Bianco. Z kolei wśród Demokratów mówi się o aż ośmiu poważnych pretendentach, co może prowadzić do rozproszenia głosów.
Poparcie, które może zaszkodzić?
Według analityków cytowanych przez Media Ite, poparcie Trumpa może mieć niejednoznaczne skutki. Choć krótkoterminowo wzmacnia Hiltona i zwiększa jego rozpoznawalność, jednocześnie może osłabić pozycję Bianco.
W praktyce może to doprowadzić do sytuacji, w której Hilton znajdzie się w pierwszej dwójce, ale drugie miejsce zajmie kandydat Demokratów. W takim scenariuszu to właśnie Demokrata miałby zdecydowaną przewagę w wyborach powszechnych.
Zaskoczenie po obu stronach sceny politycznej
Decyzja Trumpa zdezorientowała obserwatorów politycznych zarówno po lewej, jak i prawej stronie sceny politycznej. Jak podaje Media Ite, analitycy polityczni wręcz drapią się po głowach, próbując rozeznać sytuację. Pojawiły się nawet spekulacje, że ruch prezydenta USA – choć oficjalnie wspierający Republikanina – może w efekcie ułatwić zwycięstwo Demokratom.