Skandal w Rosji. "Czerwona kartka tylko gdyby umarł"

Podczas Pucharu Rosji brutalnie został sfaulowany Darko Jevtić, były piłkarz Lecha Poznań. Sędzia nie wyrzucił jednak faulującego z boiska. Po takiej decyzji jeden z trenerów nie przebierał w słowach.

Darko JevtićDarko Jevtić stracił przytomność na boisku
Źródło zdjęć: © Twitter

W środę rozgrywane są mecze w Pucharze Rosji. Do dramatycznych wydarzeń doszło w spotkaniu SKA-Chabarowsk z Rubinem Kazań. W walce o piłkę brutalnie został sfaulowany Darko Jevtić, gracz Rubina, który jeszcze niedawno reprezentował barwy Lecha Poznań.

Rywal z całym impetem wpadł w Jevticia i powalił go na murawę. Darko momentalnie ukrył twarz w dłoniach. Stracił przytomność. Lekarze podejrzewali nawet u niego wylew krwi do mózgu - czytamy na portalu rt.com.

Wydawało się, że za taki faul sędzia pojedynku musi ukarać winowajcę czerwoną kartką i wyrzucić go z boiska. Nic z tego. Arbiter dał tylko żółtą kartkę Władysławowi Braginowi. Z taką decyzją nie mógł pogodzić się trener Rubina Kazań, który w ostrych słowach skomentował całą sytuację.

Dla sędziego zawodnik musiałby umrzeć na boisku, żeby dopiero pokazał czerwoną kartkę i miał wytłumaczenie. Dla mnie jeśli piłkarz łamie przeciwnikowi nos i powoduje utratę przytomności, to z miejsca powinien dostać czerwoną kartkę - powiedział Leonid Słucki.

Ostatecznie badania u Jevticia wykazały złamanie nosa i silny wstrząs mózgu. Jak zapewnił trener, nie doszło jednak do wylewu krwi do mózgu, czego na początku obawiali się lekarze.

Mecz zakończył się zwycięstwem drużyny SKA-Chabarowsk 1:0.

#dziejesiewsporcie: zwariowana końcówka meczu. Rozpacz, euforia i kolejny dramat

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie