W piątek, 31 lipca, niemal w tym samym czasie do wód Morza Bałtyckiego weszło dwoje polskich ultramaratończyków. Karolina Szczepaniak rozpoczęła swoją próbę w Kåseberdze, skąd chce dopłynąć do Pobierowa.
Przed nią około 160 kilometrów nieprzerwanego wysiłku. To jej druga próba. Rok temu była o krok od sukcesu – przepłynęła ponad 142 kilometry, lecz Bałtyk okazał się silniejszy - czytamy na profilu Swimm Pl na Facebooku.
Swoje piąte podejście do tego wyzwania rozpoczął również Bartłomiej Kubkowski. Wybrał podobną trasę. Jej długość to około 160 km. Pływak od kilku lat podporządkowuje życie jednemu marzeniu – przełamaniu bariery i przepłynięciu Bałtyku wpław. W poprzedniej próbie zabrakło mu niewiele.
W ubiegłym roku dramatycznie zakończył wyzwanie zaledwie 11 kilometrów przed metą. Teraz zapowiedział, że to jego "last dance" – ostatnia walka z morzem - dodano.
Zarówno on, jak i Karolina Szczepaniak doskonale wiedzą, że w takim wyzwaniu nie liczy się wyłącznie przygotowanie fizyczne. Bałtyk potrafi w kilka godzin zmienić się z pozornie spokojnego akwenu w ogromną przeszkodę.
Bałtyk nie wybacza błędów. Temperatura wody, zmienne prądy, wysokie fale, wiatr, noc, zmęczenie i brak snu sprawiają, że przez kilkadziesiąt godzin organizm funkcjonuje na granicy ludzkich możliwości. Nie wystarczy być świetnym pływakiem. Trzeba być psychologiem dla samego siebie. Każda godzina to walka z bólem, wychłodzeniem i zwątpieniem. To właśnie dlatego do tej pory nikt w historii nie przepłynął Bałtyku wpław na tej trasie - napisano.
Szczepaniak i Kubkowski relacjonują na żywo, jak płyną przez Bałtyk
Dwukrotna olimpijka i ultramaratończyk relacjonują przebieg wyzwania na żywo na YouTube. Oboje przyznali, że nie robią tego tylko dla sportu i satysfakcji, ale również, by wykorzystać tę okazję do pomocy potrzebującym.
Karolina Szczepaniak prowadzi zbiórkę na rzecz Piotrka, nastolatka, który po niefortunnym skoku do basenu doznał ciężkiego urazu rdzenia kręgowego. Bartłomiej Kubkowski po raz kolejny wspiera Fundację Cancer Fighters, pomagając dzieciom walczącym z chorobami nowotworowymi - podsumowano.
Przepłynięcie Bałtyku na trasie około 160 km może zająć im mniej więcej 50–70 godzin, czyli ponad dwie doby ciągłego wysiłku. Kibicom pozostaje trzymanie kciuków.