Tak potraktowano dziennikarzy. Restrykcje na otwarciu igrzysk olimpijskich
Ceremonia otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich 2026 na mediolańskim San Siro przyciągnęła tłumy i światowych przywódców. Jak informuje "Fakt", dziennikarze nie zostali potraktowani stosownie do pogody. Nie otrzymali ciepłych napojów, a ponadto organizatorzy zastosowali konkretne restrykcje.
Najważniejsze informacje
- Organizatorzy wprowadzili pełny zakaz udostępniania internetu z telefonów (tethering) na stanowiskach prasowych.
- Na stadionie działały oficjalne sieci Wi-Fi oraz stacjonarny internet, co miało ułatwić pracę mediom.
- W Mediolanie obowiązywały nadzwyczajne środki bezpieczeństwa i zamknięcia ulic z powodu sztafety z ogniem i delegacji.
Tłumy kibiców od wczesnego popołudnia zmierzały w piątek na stadion San Siro, gdzie o godz. 20 rozpoczęła się ceremonia otwarcia XXV zimowych igrzysk olimpijskich. Jak relacjonuje "Fakt", władze Mediolanu wcześniej apelowały do widzów o korzystanie z transportu publicznego. Kilka godzin przed startem uroczystości metro, tramwaje i autobusy były wypełnione do granic możliwości.
Zakaz tetheringu na stadionie San Siro
Na stanowiskach prasowych pojawił się pisemny komunikat z całkowitym zakazem korzystania z tetheringu. Chodzi o funkcję hotspotu w telefonie, która pozwala udostępniać internet innym urządzeniom. Dla wielu reporterów to standardowe rozwiązanie awaryjne, gdy zawodzi lokalna sieć. Tym razem organizatorzy wyłączyli taką możliwość, stawiając na własną infrastrukturę.
Z relacji wysłannika "Faktu" wynika, że oficjalne Wi‑Fi działało sprawnie, a do dyspozycji był również stacjonarny internet. To istotne, bo ograniczenia w łączności potrafią sparaliżować szybkie wysyłanie relacji na żywo i multimediów. Decyzja o blokadzie tetheringu miała więc iść w parze z zapewnieniem stabilnego dostępu do sieci na miejscu. Co więcej, mimo niskiej temperatury, dziennikarze nie otrzymali ciepłych napojów, tj. herbata czy kawa.
Bezpieczeństwo, VIP-y i zamknięte ulice w Mediolanie
W mieście wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Zamknięto wiele ulic z powodu sztafety z ogniem olimpijskim oraz przejazdu oficjalnych delegacji, w tym szefów państw i rządów. W lożach honorowych zasiadło, jak opisuje "Fakt", 15 prezydentów, wśród nich Karol Nawrocki, a także prezydent Włoch Sergio Mattarella, premier Giorgia Meloni, wiceprezydent USA J.D. Vance i amerykański sekretarz stanu Marco Rubio. Wokół stadionu pracowały setki policjantów, karabinierów, żołnierzy i przedstawicieli Obrony Cywilnej.
Pogoda do ostatniej chwili budziła niepokój po czwartkowych ulewach. Podczas ceremonii deszcz nie padał, ale warunki pozostawały wymagające. Temperatura spadła do 5 stopni Celsjusza, a wiatr potęgował chłód. Dla osób, które nie zabrały ciepłych ubrań, długie widowisko na otwartym stadionie nie należało do komfortowych.
Widowisko na San Siro miało wyjątkową oprawę i przyciągnęło tysiące widzów. Organizatorzy, przygotowując się na obecność tak wielu gości i VIP‑ów, postawili na twarde reguły dotyczące bezpieczeństwa i infrastruktury. Dla dziennikarzy oznaczało to jasne wytyczne co do łączności, ale też sprawnie działające narzędzia do pracy. Jak podaje "Fakt", pozostaje liczyć, że taki standard utrzyma się przez cały czas trwania igrzysk.