Skandal w straży pożarnej. "W ramach zemsty nap….j do uchodźców"
Próby samobójcze, zastraszanie, mobbing. Portal XYZ opisał dramatyczną sytuację strażaków w woj. kujawsko-pomorskim. Jeden z dowódców toruńskiej jednostki miał rzucić w kierunku strażaka, żeby "nap... do uchodźców". To odpowiedź na uwagę odnośnie zabezpieczanej przed PSP imprezy. Głos w sprawie zabrali przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu.
Portal XYZ opisał liczne nadużycia w straży pożarnej w woj. kujawsko-pomorskim. W styczniu w Bydgoszczy jeden ze strażaków rzucił się z ósmego piętra. Mężczyzna przeżył, ale jego stan jest ciężki. Według informatorów XYZ, to efekt m.in. mobbingu, do którego dochodzi w kujawsko-pomorskich jednostkach. Komenda Wojewódzka w Toruniu bada sprawę.
Skandalem można nazwać zachowanie jednego z dowódców, który pracuje w toruńskiej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej. Mężczyzna ma rzucać w strażaków inwektywami. Raz w mundurowego PSP poleciał nóż (gdy dowódca był jeszcze szeregowym strażakiem), innym razem kubek.
Naszą jednostkę nazywa się w mieście jednostką karną. Albo Jednostką Robotniczo-Gaśniczą, bo robimy naprawdę wszystko, co się da. Kiedyś w Lubiczu pod Toruniem cięliśmy złom tramwajowy na rzecz prywatnej firmy. Zostało to zakwalifikowane jako ćwiczenia, bo musieliśmy wyciągać z nich szyby. Usłyszałem wtedy, że organizator "jakoś to rozliczy z dowódcą" - powiedział jeden ze strażaków w rozmowie z XYZ.
Dowódca kazał strażakom palić dobre meble, a karą za brudne naczynia w zlewie było czołganie się w pełnym ekwipunku.
Na porządku dziennym ma być również zwracanie się do strażaków w sposób obraźliwy i wulgarny. Przykładem jest rozmowa z jednego z komunikatorów internetowych. Toruńscy strażacy zabezpieczali bieg "Wilczym Tropem", upamiętniający żołnierzy niezłomnych.
Jeden ze strażaków zwrócił uwagę, że ze względu symbolikę imprezy niekoniecznie powinna być tam eksponowana flaga Ukrainy. "Sp…j. To teraz karabin i na granicę i w ramach zemsty nap….j do uchodźców" – brzmiała odpowiedź dowódcy JRG - piszą dziennikarze XYZ.
Co więcej, w jednym z aut jednostki zamiast kanapy zamontowano drewnianą sklejkę, na której mieli siedzieć strażacy.
XYZ przypomina, że do problemów w jednostkach w Toruniu, Bydgoszczy i innych miastach dochodziło wcześniej. We wrześniu 2025 roku w Białymstoku toruńscy strażacy mieli dopuścić się gwałtu. W Rypinie dowódca miał ukarać strażaków za skargi kierowane w swoją stronę. Mundurowi musieli biegać w pełnym ekwipunku.
Komenda Wojewódzka PSP w Toruniu wydała oświadczenie
Dowództwo KW PSP w Toruniu zabrało głos w sprawie. Przedstawiciele toruńskiej komendy wskazują, że "w PSP nie ma miejsca na mobbing, dyskryminację lub nadużywanie stanowiska". Twierdzą, że nie wpłynęły żadne skargi, które mogłyby uruchomić procedurę antymobbingową.
Wszelkie sygnały traktujemy z należytą powagą, dlatego niezwłocznie rozpoczęliśmy działania wyjaśniające. Ich celem jest rzetelna i obiektywna weryfikacja wszystkich wydarzeń przedstawionych w materiale prasowym. Sprawdzamy, czy i w jaki sposób mogło dojść do naruszenia jakichkolwiek obowiązujących standardów służby, zasad etyki zawodowej lub przepisów prawa - zapewniają przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu.