Szef MSZ Ukrainy: Kijów odcina się od zamachu na generała GRU w Moskwie
Kijów nie ma nic wspólnego z zamachem na pierwszego wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU), generała Władimira Aleksiejewa — oświadczył minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha w oświadczeniu wydanym dla agencji Reutera.
Najważniejsze informacje
- Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył, że Kijów nie ma związku z zamachem na Władimira Aleksiejewa.
- Siergiej Ławrow oskarżył Ukrainę o próbę storpedowania rozmów pokojowych; nie pokazał dowodów.
- Według rosyjskich mediów Aleksiejewa postrzelono w Moskwie w piątek rano; wiceszef GRU odniósł ciężkie obrażenia.
Atak na pierwszego wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego odbił się szerokim echem w Moskwie i Kijowie. W piątek rano w Moskwie postrzelono generała Władimira Aleksiejewa, jednego z najważniejszych ludzi w GRU. Na doniesienia z Rosji szybko zareagował minister spraw zagranicznych Ukrainy. Jak podała agencja Reutera, Andrij Sybiha przekazał, że Ukraina nie ma nic wspólnego z tym zdarzeniem. Do sprawy, w opisie szczegółów zdarzenia i tła politycznego, odniosła się też PAP.
Rosja oskarża, Ukraina zaprzecza
Główny fakt, który wybrzmiał po obu stronach, to spór o odpowiedzialność za atak. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow obwinił Kijów, twierdząc, że celem miało być storpedowanie rozmów pokojowych. Rosja nie przedstawiła jednak żadnych dowodów potwierdzających te zarzuty. Z kolei Sybiha, w komentarzu dla Reutera, jednoznacznie odciął się od oskarżeń.
Kijów nie ma nic wspólnego z zamachem na pierwszego wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU), generała Władimira Aleksiejewa - podkreślił Sybiha, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Według rosyjskich dzienników i portali, które cytują świadków, do ataku doszło w piątek o godz. 7 czasu miejscowego. Aleksiejew miał wyjść z mieszkania w jednym z moskiewskich bloków i kierować się do windy. Właśnie wtedy ktoś oddał kilka strzałów w plecy wiceszefa GRU. PAP donosi, że obrażenia wojskowego są bardzo poważne.
Kim jest Władimir Aleksiejew?
Ukraińskie media przypominają, że w maju 2022 r. to właśnie Aleksiejew był głównym negocjatorem Kremla przy rozmowach o wyjściu ukraińskich obrońców z kombinatu Azowstal w Mariupolu. Rok później, w czerwcu 2023 r., miał należeć do grona wysokich rangą urzędników, którzy rozmawiali z Jewgienijem Prigożynem w trakcie jego nieudanego marszu na Moskwę. Te wydarzenia jasno pokazują znaczenie w strukturach rosyjskiego aparatu siłowego.
Wątek polityczny natychmiast pojawił się w rosyjskiej narracji. Ławrow, obciążając odpowiedzialnością Kijów, powiązał zdarzenie z rzekomą próbą storpedowania rozmów pokojowych. Jednocześnie nie zaprezentował dowodów.
Źródło: PAP