VDB| 

Takiej walki nikt się nie spodziewał. Youtuberzy dostarczyli emocji

1

Starcie Tomasza "Gimpera" Działowego z Cezarym Jóźwikiem miało być tym, w którym nie będzie żadnych emocji. Tych jednak było aż nadto. Youtuberzy stworzyli na Fame MMA 17 niesamowite widowisko.

Takiej walki nikt się nie spodziewał. Youtuberzy dostarczyli emocji
Tomasz Działowy wygrywa na Fame MMA 17 (Twitter)

To był jeden z tych pojedynków, który jest kwintesencją freak fightów. Chyba nikt nie spodziewał się, że walka Cezarego Jóźwika z Tomaszem "Gimperem" Działowym przyniesie tyle emocji.

Zobacz także: Co to był za nokaut!

Faworyt miał być tylko jeden

Zdaniem zarówno bukmacherów, jak i kibiców zdecydowanym faworytem był Tomasz Działowy. "Gimper" ma zdecydowanie lepsze warunki fizyczne, a do tego już od dawna trenuje MMA i ma za sobą debiut w klatce.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zawrzało po transferze do FAME. Prezes odpowiada na zarzuty i mówi o przyszłości FEN-u

Z drugiej strony był "Czarmageddon", który nigdy nie kojarzył się ze sportami walki. Jednak niedawno udanie przygodę z freak fightami rozpoczął jego przyjaciel Robert Pasut, dlatego i on postanowił spróbować się w MMA.

Niespodziewanie efektowna walka

Pierwsza runda była iście szalona. Takie widoki są zarezerwowane wyłącznie dla freak fightów. Tomasz Działowy zasypał rywala gradem ciosów. Wydawało się, że nokaut wisi w powietrzu, bowiem tych uderzeń były niezliczone wręcz ilości. W pewnym momencie jednak Cezary Jóźwik skutecznie skontrował rywala i ten padł na matę. "Gimper" jednak szybko wstał i walka toczyła się dalej. Wówczas przewagę zdecydowanie zyskał "Czarmageddon".

Druga runda rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla Jóźwika. Można było zauważyć, iż współautor na kanale "AbstrachujeTV" jest zdecydowanie lepszy w stójce. Dlatego też "Gimper" przeniósł walkę do parteru, w którym zdecydowanie dominował do końca tego starcia.

W trzeciej rundzie obaj influencerzy byli już mocno zmęczeni. Tomasz Działowy ostatecznie przeniósł walkę do parteru i tam szukał możliwości skończenia rywala. Jednak nie udało mu się tego dokonać.

W takim wypadku o końcowym zwycięstwie musieli zadecydować arbitrzy punktowi. Sędziowie jednak nie mieli żadnych wątpliwości i jednogłośnie przyznali wygraną "Gimperowi". Niemniej, "Czarmageddon" spisał się o wiele lepiej niż wszyscy oczekiwali.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić