Tragiczny pożar w Drobinie. Właściciel zabrał głos. "Nie poddamy się"
- Zobaczyłem słup dymu nad masarnią. Od razu przyszło mi do głowy, że wędzarnia się zapaliła. Gdy przybiegłem, nie dało się wejść do środka. Żadnych szans na ratunek - mówi w rozmowie z o2.pl Krzysztof Mielczarek, którego zakład wędliniarski spłonął w czwartek (13 sierpnia) w gminie Drobin. W zdarzeniu zginął 45-latek. Mężczyzna pomagał prowadzić firmę.
M. Lewicki