Trafił do hotelu na lotnisku i się zaczęło. "Symfonia chrapania i puszczania gazów".
Bloger postanowił spędzić noc w kabinowym hotelu zlokalizowanym w lotniskowym terminalu w Tokyo. Swoje wrażenia opisał w długim wpisie. Szczególnie niezatarte wspomnienie zostawiły w nim nieprzyjemne zapachy.