Zobaczył, co napisała w SMS-ie. I się zaczęło. "Jak można jej bronić?"

Pasażerka amerykańskich linii lotniczych ukryła przed wszystkimi, że ma COVID-19. Przyłapał ją współpasażer, siedzący za nią z tyłu. Zobaczył, jak kobieta esemesuje z przyjacielem, co zupełnie nim wstrząsnęło. W tym czasie powinna przebywać na kwarantannie.

samolot pasazer covid-19 koronawirusZobaczył, co jego współpasażerka napisał do przyjaciela!
Źródło zdjęć: © TikTok, Pixabay

Podczas lotu samolotem amerykańskich linii lotniczych jedna z pasażerek miała COVID-19 i przebywała z pozostałymi osobami na pokładzie, zamiast być w domu, na kwarantannie, twierdzi użytkownik Reddita. Osobiście przyłapał ją, kiedy o chorobie, która dotąd spowodowała śmierć prawie 5,5 mln osób na całym świecie, rozmawiała z przyjacielem, wręcz śmiejąc się, że oszukała system.

Mamy covida… ciii. Dlatego wracamy wcześniej. Jesteśmy w samolocie - brzmi jeden z SMS-ów.

Jak łatwo zauważyć, kobieta użyła liczby mnogiej, oznajmiając, że oprócz niej na pokładzie znajduje się ktoś jeszcze, kto także zaraził się koronawirusem. Prawdopodobnie był to ktoś z jej rodziny.

Na komentarze internautów nie trzeba było długo czekać. Wielkie oburzenie

Autor zdjęcia nie podał szczegółów - nie wiadomo, z jakich linii korzystała kobieta ani czy mężczyzna, który widział jej SMS-a, powiadomił o wszystkim stewardessę. Zdjęcia SMS-ów kobiety opublikował natomiast na Reddicie, gdzie na surowe reakcje internautów nie trzeba było długo czekać.

Super. Oto po****ni ludzie, którzy wiedzą, że mają covida, którzy nie podejmują środków ostrożności, aby chronić innych - napisał wyraźnie poirytowany sytuacją internauta.
Wtedy mówisz jej głośno: "Czekaj… Masz COVID-19?" i dajesz znać innym wokół niej, że jest chora. Potem patrzysz, jak się wierci - śmieje się ktoś inny.

Co ciekawe, znaleźli się ludzie, którzy wytknęli użytkownikowi czytanie prywatnych wiadomości, co uznali za "bezczelność". Przyznali, że było to "przegięcie". Pozostali bronili użytkownika. Stwierdzili, że jest usprawiedliwiony, bo wymagała tego powaga sprawy.

Jak ktokolwiek może jej bronić? Zakładając, że to prawda, to przecież wyraźnie widać, że kobieta robiła sobie żarty z całej sytuacji. To jej sakrastycznie "ciii"... A czytanie prywatnych wiadomości? W tej sytuacji zachowałeś się wręcz po obywatelsku. Pytanie tylko, co zrobiłeś z tą informacją - czytamy.

Warto podkreślić, że zachowanie kobiety i osoby, z którą podróżowała, było skrajnie nieodpowiedzialne i nie powinno mieć miejsca. Nie tylko w USA, ale także w Polsce wsiadanie na pokład samolotu, mając objawy COVID-19, albo znając pozytywny wynik testu, jest karalne i niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia innych osób.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Zrobiło się niezręcznie. Zapytali Trumpa o walentynki
Zrobiło się niezręcznie. Zapytali Trumpa o walentynki
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach