Awaryjne lądowanie na autostradzie. To była jego pierwsza lekcja

Pechowiec z Alabamy miał bardzo emocjonującą pierwszą lekcję latania. Silnik cessny zaczął się psuć nad zatłoczoną autostradą.

Obraz
Źródło zdjęć: © twitter.com | Freddie Carmichael
Dagmara Smykla-Jakubiak

Od lotniska Talladega w stanie Alabama dzieliło ich 8 km. Instruktor samolotowy i jego uczeń znaleźli się w nie lada kłopocie, kiedy cessna zaczęła wydawać dziwne odgłosy w czasie lekcji pilotażu. Ich obawy potwierdziły się, kiedy chwilę później silnik maszyny przestał działać.

Nie miałem wielu opcji do wyboru. Autostrada międzystanowa była najbliżej, więc wyszukałem pusty fragment jezdni i udało mi się "posadzić" samolot - powiedział WSB-TV Jim Williams, instruktor.

Wylądowali tuż przed samochodem rodziny z Mississippi, która wszystko nagrała. Freddie Carmichael i jego bliscy z początku myśleli, że cessna jest jednym z samolotów zmierzających do pobliskiego lotniska. Byli przerażeni, kiedy zobaczyli, ze awionetka o dosłownie centymetry ominęła kilka samochodów i wylądowała na środku zatłoczonej autostrady.

Carmichaelowie zbliżyli się do maszyny, obawiając się o stan pilota. Na szczęście okazało się, że ani on, ani jego uczeń nie doznali żadnych obrażeń w czasie awaryjnego lądowania. Dzięki zręczności doświadczonego pilota żaden samochód nie został uszkodzony.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zobacz także: Dwa samoloty vs. zła pogoda

Wybrane dla Ciebie