Martwe płody w Lutoryżu. O sprawie piszą nawet w Turcji
Tureckie media zainteresowały się sprawą martwych płodów znalezionych na jednej z posesji w Lutoryżu. Portal "Haber7" poruszył temat plotek, które pojawiają się w przestrzeni publicznej. - Niektórzy podejrzewają, że zdarzenie ma związek z nielegalnymi aborcjami. Jednak zebrane dowody nie wskazują na nielegalne praktyki w tym temacie - napisali o sprawie tureccy dziennikarze.
Znalezisko w Lutoryżu nieopodal Rzeszowa wstrząsnęło Polską. 10 czerwca służby wykopały na jednej z posesji kilkadziesiąt szczątków ludzkich płodów. Z ustaleń prokuratury wynika, że lekarka patomorfolog Magdalena H. zakopała w ziemi co najmniej 34 ciała.
O sprawie piszą również zagraniczne media. Turecki portal "Haber7" przypomniał, że kobieta miała odbierać martwe płody od szpitala w Rzeszowie, a następnie badać zwłoki.
Tureccy dziennikarze cytują też przedstawicieli Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, którzy poinformowali, że kobieta usłyszała zarzut znieważenia zwłok i nielegalnego składowania odpadów medycznych. Grozi jej za to 12 lat więzienia.
Portal "Haber7" odniósł się też do plotek, które pojawiają się w przestrzeni publicznej. Wynika z nich, że płody miały pochodzić z nielegalnych aborcji. Prokuratura zaprzeczyła tym pogłoskom.
Polska ma jedno z najsurowszych praw aborcyjnych na świecie. Z tego względu incydent przyciągnął uwagę opinii publicznej, ponieważ plotkowano, że ma związek z nielegalnymi aborcjami. Jednak zebrane dowody nie wskazują na nielegalne praktyki aborcyjne w tym przypadku - przypominają dziennikarze z Turcji.
Skąd zainteresowanie tureckich mediów sprawą? Z informacji "Uwaga!" TVN wynika, że Magdalena H. miała partnera, który pochodził z Turcji. Znajomość z mężczyzną miała - według relacji znajomyhch Magdaleny H. - wpłynąć na jej zachowanie.