Wróć na
Piotr Mieśnik, p.o. redaktora naczelnego WP, Michał Nowak
|
aktualizacja

Cenny zabytek oceniali na ponad 100 lat. Pan Jakub: Zrobiłem ją rok temu

74
Podziel się

Kiedy woda odsłoniła wykonaną tradycyjną metodą dłubankę, mówiono o posiadającym wartość historyczną znalezisku z przełomu wieków. Archeolog potwierdził jej autentyczność, a muzeum z Kalisza postanowiło przyjąć na stan. I wtedy wkroczył pan Jakub, który grzecznie wyjaśnił, że zbudował ją własnoręcznie rok wcześniej. Postanowiliśmy się z nim skontaktować.

Cenny zabytek oceniali na ponad 100 lat. Pan Jakub: Zrobiłem ją rok temu
(Youtube.com)
bCzxzBvp

*Kto ma rację? *Na niepozostawiające żadnych wątpliwości dowody nie ma póki co szans. Wkrótce po tym, gdy wydarzyła się ta lokalna sensacja, łódź została skradziona. Jak wyjaśnia nam w rozmowie mieszkaniec Kalisza, historyczne odkrycie to nic innego jak zaginiony, zresztą już po raz drugi, wytwór jego ciężkiej pracy.

4-metrowa, wyglądająca na średniowieczną i wykonana z drewna, łódź została odkryta przez jednego z mieszkańców Pleszewa. Dostrzegł ją z brzegu, bo z powodu suszy poziom wody w rzece Prośnie znacznie się obniżył. Mężczyzna pochwalił się znaleziskiem dziennikarzom z portalu zpleszewa.pl, ci zaś powiadomili dyrektora lokalnego muzeum. Wkrótce zdjęcie łodzi oglądał już konserwator zabytków w Kaliszu, a jej historyczną wartość potwierdził archeolog z kaliskiej delegatury Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w Poznaniu. Uznano, że obiekt pochodzi z przełomu wieków.

bCzxzBvr

Zupełnie inną wersję przedstawia pan Jakub z Kalisza. Twierdzi, że łódź wykonał wraz z kolegą rok wcześniej. Jako dowód pokazuje umieszczone na YouTube nagranie z prac nad jej budową.

Potwierdzamy, że łódka została wykonana przez nas we wrześniu zeszłego roku w ramach projektu archeologii eksperymentalnej połączonej z survivalem, która miała na celu zobaczyć/udowodnić jak długo lub "jak" można było dotrzeć z grodu Kaliskiego do innych grodów okolicznych przy użyciu szlaków wodnych – tłumaczy w rozmowie z o2.

Pan Jakub miał pecha. Łódź okazała się trudna w sterowaniu i zaliczyła wywrotkę. Kiedy jej wydobycie z dna okazała się zbyt ciężkim zadaniem, nasz rozmówca kontynuował eskapadę pieszo, po łódź mając zamiar wrócić później. Ta jednak najprawdopodobniej została zniesiono przez prąd i nie udało się jej odnaleźć. Przynajmniej nie panu Jakubowi.

Niestety projekt szlaku wodnego ,nie powiódł się z powodu słabej sterowności łodzi, którą po wywrotce zostawiliśmy aby później po nią wrócić. Cel został osiągnięty, dalszą cześć drogi pokonaliśmy pieszo mimo przeciwności losu, które zaserwowała nam wywrotka w łodzi . Całość można śledzić na kanale Early Way - wyjaśnia mieszkaniec Kalisza.

bCzxzBvx

*"Najwidoczniej rekonstrukcja była tak dobra że mogła zmylić archeologów" dopowiada pan Jakub. *Nie są to tylko przechwałki. Nasz rozmówca w dziedzinie rekonstrukcji sprzętu z okresu IX-XI w. osiągnął prawie "level-hard". Do swoich prac używa niemal wyłącznie takich samych narzędzi, jakie do dyspozycji mieli średniowieczni rzemieślnicy. Rekonstrukcje zaś, podobnie jak survival, są już od wielu lat jego wiodącą pasją.

Zanim kaliskie muzeum zdążyło odtransportować łódź, ktoś ją ukradł. Z tego powodu nie da się bezsprzecznie i ostatecznie dowieść, czy rację ma archeolog, czy jednak pan Jakub zdający się dysponować szerokim wachlarzem dowodów na poparcie swojej wersji.

_Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

bCzxzBvS
KOMENTARZE
(74)
ass
2 lata temu
Współcześni naukowcy znają się tylko na laptopie i sprawdzaniu stanu konta bankowego.
kris35
2 lata temu
Próba przywłaszczenia mienia przez pseudo archeologa.
Rey
2 lata temu
Może wreszcie jakiś archeolog odkryje wiek perfekcyjnej pani domu.
bCzxzBvT
WX96
2 lata temu
Hahahahaha brawo nieuki z WUOZ-ów!!!!! Teoretycy bez praktyki grzejący stołki!!!!!
smak
2 lata temu
Ktoś ją na szczęście dla "naukowców" ukradł, zanim wyszli na ...niedouczonych
Najnowsze komentarze (74)
dłubiewnosie
2 lata temu
Tradycyjne narzędzia- siekiery z castoramy. Widoczne na łodzi nacięcia po pile motorowej, tego naukowcy nie zauważyli, dziwne. Coś ktoś gmatwa. Łódź być może jedyna taka zniknęła i mydli się oczy bajaniem o dłubance sprzed roku. Jak nabrała wody to nie poszła na dno, raczej pływała pod powierzchnią wody, zostawili ją żeby potem wyłowić no i dziwne że odpłynęła. Nie będą szukać już tej łodzi bo po co? Ktoś kto się na tym zna się nie bał i z___ł, sprzedał w Norwegii za łódź wikingów i teraz pływa w luksusach :). Ktoś to ściemnia, robi noc w muzeum?
erer
2 lata temu
Ciekawe co ten archeolog brał wcześniej? Trzeba przyznać, że towar ma przedniej jakości i tez z przełomu wieków. :)
Facepalm
2 lata temu
Jeśli jest film z powstawania Łodzi to SPOKOJNIE można rozpoznać czy to jest ta która się znalazła w muzeum. Przecież to jest banalnie proste. Wystarczy dopasować wzory widoczne na łodzi z filmiku i z fotografii w muzeum. Co za ludzie mają z tym problem? Hahaha
Kim
2 lata temu
A dlaczego niby miałby zainteresować się nim prokurator??? Przecież to głąby archeologowie, niby uczeni pomylili się!!! Ba! To archeologowie chcieli ludzi wprowadzić w błąd. Ciekawe ile jeszcze podobnych bzdur w muzeach można obejrzeć.
zygmunt I
2 lata temu
""Do swoich prac używa niemal wyłącznie takich samych narzędzi, jakie do dyspozycji mieli średniowieczni rzemieślnicy." W średniowieczu mieli piły spalinowe?? Bo na filmie widać jak nacina piłą
zulu gula
2 lata temu
brak bocznego pływaka...działa jak stabilizator...ale to wiedzą........ tylko....Indanie z puszczy amazońskiej;-))) dla dla białego ludzia.... to zbyt trudne;-)))
Koza
2 lata temu
Jaki kraj takie odkrycia
SDGF sg
2 lata temu
wygląda jak stare to musi stare a chłop zrobił rok temu, ha ha ha... te archeologi:D
bCzxzBvL
koli
2 lata temu
na pewno konserwator z archeologiem ją zniszczył,żeby nie wyszło jacy z nich ,,eksperci"
la2010
2 lata temu
Kiedyś był podobny przypadek. Pewien rolnik i garncarz amator, zastanawiał się skąd biorą się zabytkowe przedmioty w ziemi. Błędnie sobie wymyślił, że ludzie zakopywali je tam, aby ukryć, a te o niewielkiej wartości chcieli pozostawić potomnym, jako świadectwo swoich czasów. Zakopał więc na swoim polu trochę własnoręcznie wykonanych, glinianych garnków. Po kilkunastu latach uznał, że nie wiadomo kto, kiedy i czy w ogóle to odkryje. Wykopał je więc sam i zgłosił do miejscowego urzędu. Przyleciał archeolog i orzekł, że to wyroby z X może XI wieku i do tego doskonale zachowane. Kiedy o znalezisku pisała już prasa, eksperci dokładnie je sklasyfikowali, a muzeum w pobliskim miasteczku szykowało się do urządzenia stałej ekspozycji, facet nie wytrzymał i się przyznał. Na dowód pokazał, że ma takich pełno w domu, tylko nie leżały w ziemi. Początkowo zainteresował się nim nawet prokurator, ale dali mu spokój, bo nie usiłował z tego wyciągnąć żadnych pieniędzy.
Art
2 lata temu
jakie gupki ha ha
AAA
2 lata temu
Archeolog ekspert. Takich znawców było więcej. Polecam książkę "To ja byłem Vermeerem", która obnaża środowisko krytyków i "znawców" sztuki.
Mat
2 lata temu
Chyba 1000 lat? 100 lat temu raczej mieli bardziej zaawansowane narzędzia, dzięki którym wykonaliby z pewnością lepszą łódkę.
omena
2 lata temu
znaczy co? jest film, są wrzuty na YT, relacja z podróży, a nie ma ewidentnych dowodów? to co jest takim dowodem? odciski palców ? :-/
...
Następna strona
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić