Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Bartłomiej Bajerski11.02.19 (12:14)

Chińczycy nie pozwolili lądować boeingowi z Nowej Zelandii

Podróż z Auckland do Szanghaju trwała dwie doby, zamiast 12 godzin. Wszystko przez niedopatrzenie przewoźnika Air New Zealand.
Masakatsu Ukon / Wikimedia Commons CC BY-SA

Pasażerowie dotarli nareszcie do Chin, jednak wymagało to od nich nie lada cierpliwości. Dopiero w poniedziałek w południe czasu nowozelandzkiego wylądowali w Szanghaju (w Polsce była wtedy północ) - informuje "The Sydney Morning Herald". Podróż rozpoczęła się wiele godzin wcześniej.

Boeing Air New Zealand wystartował pierwszy raz w sobotę. Rejs NZ289 rozpoczął się około 23.45 czasu lokalnego. Jednak 4 i pół godziny później piloci zaczęli zawracać. Okazało się, że samolot nie będzie mógł wylądować w Chinach. Brakowało odpowiednich dokumentów rejestracyjnych, by chińska kontrola lotów zezwoliła na wejście boeinga w strefę powietrzną Kraju Środka.

REKLAMA

Samolot wrócił do Auckland. Pasażerowie zostali zakwaterowani w hotelach i musieli czekać na kolejną okazję lotu do Chin. Dopiero dobę później boeing ponownie wystartował z Nowej Zelandii. Tym razem wszystko było w porządku i podróż zakończyła się w Szanghaju po 12 godzinach lotu. Podróżni dostali w ramach rekompensaty vouchery o wartości 190 dolarów.

Władze Nowej Zelandii zapewniły, że problemy nie miały natury politycznej. Po zawróceniu samolotu pojawiły się bowiem podejrzenia, że Chińczycy kierują się chęcią nadepnięcia na odcisk krajowi Zachodu. Wcześniej Nowa Zelandia zakazała dostaw technologii 5G produkcji Huaweia dla jednego z krajowych operatorów telekomunikacyjnych.

Air New Zealand poinformował, że popełnił błąd administracyjny i dlatego samolot musiał wrócić do Auckland - powiedział minister transportu Phil Twyford.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij