Koniec niezwykłej historii drzewa

Na terenie posiadłości pewnej australijskiej pary rósł tysiącletni baobab. Jednak jedna pechowa noc wszystko zmieniła.

Obraz
Źródło zdjęć: © Facebook.com

Drzewo złamało się jak zapałka. Dzień wcześniej Kimberley Spirit, prowadząca pensjonat na północy Australii, zauważyła niewielkie pęknięcie w baobabie. Nie zmartwiła się nim, jednak obfite nocne opady deszczu zrobiły swoje.

Lało jak z cebra. Feralnej nocy Kimberley obudził bardzo głośny trzask. Rano okazało się, że tysiącletnie drzewo leży złamane w pół. Najprawdopodobniej jego korona tak nasiąkła wodą, że stary baobab nie był w stanie jej utrzymać - informuje "Daily Mail".

Drzewo było znane w całej Australii. Podróżnicy z całego kontynentu odwiedzali pensjonat Kimberley właśnie ze względu na baobab. W latach 60. zamontowano w jego wnętrzu łazienkę, która rozsławiła miejsce wśród turystów.

Autor: Antek Kwiatecki

Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.

Wybrane dla Ciebie