Kuriozalna śmierć 64-latki. Winne... mrożone owoce

Osób zagrożonych tragedią było więcej

Obraz
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Żółtaczka pokarmowa typu A, wciąż bywa śmiertelna. Jak podaje BBC, nieoczekiwana tragedia spotkała Australijkę po zjedzeniu mrożonych granatów. Kobieta była jedną z 24 poszkodowanych przez lokalną firmę sprzedającą mrożone owoce, a zarazem jedyną ofiarą śmiertelną.

Śmierć 64-latki jest jedynym przypadkiem, który można połączyć z tym rodzajem owoców - dodaje profesor Paddy Philips - naczelny oficer służb medycznych Południowej Australii.

To niepierwszy kryzys tamtejszego producenta związany z "chorobą brudnych rąk". Wcześniej spustoszenie siały mrożone jagody, które ostatecznie musiały zniknąć z rynku.

Sam wirus potrafi żyć i rozwijać się w organizmie od dwóch do sześciu tygodni.

Ze względu na długi czas wylęgania się choroby, wykonanie szczepienia nawet po kontakcie z wirusem chroni przed zachorowaniem i zapobiega rozprzestrzenianiu się epidemii. - radzi hepatolog, dr Bożena Walewska-Zielecka.

Wybrane dla Ciebie