Niech piękna zdycha!

3

Jeśli marzysz o tym, żeby uwiodła cię zmysłowa pustynia albo chcesz zapolować na klepsydrawia, to seria komiksowa „Azymutu” jest dla ciebie!

Niech piękna zdycha!
(Materiały prasowe)

Ta seria jest jak puzzle o tysiącu elementów. Nie ma jednak rysunku na pudełku, z którego można układać, są tylko fragmenty, które trzeba do siebie dopasować. To jednocześnie problem, bo utrudnia lekturę komiksu i wprowadza chaos, i zaleta, bo niemalże każda strona zaskakuje, a powoli układający się obraz pokazuje, że wszystko jest przemyślane.

Drugi tom jest pełen wątków o różnej wadze dla całej intrygi. Kolejny tom serii „Azymut” zatytułowany „Niech piękna zdycha” autorstwa duetu Wilfrid Lupano (scenariusz) i Jean-Baptiste Andreae przynosi jeszcze więcej pytań niż pierwszy, ale czytelnik coraz sprawniej zaczyna poruszać się w wykreowanym świecie. Miejsce akcji zmienia się co kilka stron, tak samo jest w przypadku epizodów. Do tego pojawiają się retrospekcje, które przybliżają przeszłość głównych bohaterów. Dzięki temu album jest bardzo dynamiczny, ale i trzeba go uważnie czytać, żeby nie przeoczyć istotnego elementu i nie pogubić się w fabule.

Zarysu fabuły nie ma sensu streszczać, bo jest skomplikowana i oparta na luźnych epizodach. Tym razem autorzy postawili na dość brutalne i makabryczne pomysły, które są jednak tylko zasygnalizowane, a nie pokazane wprost. Zabieg ten uwiarygodnia świat, który jest nieco cukierkowy od strony graficznej. Drugi tom przynosi część odpowiedzi. Zagadka zniknięcia bieguna północnego wydaje się być rozwiązana, osią fabuły pozostaje poszukiwanie czasu. Pojawiają się nowe postaci, jak personifikacja pustyni i matka głównej bohaterki (też piękna i równie młoda…), które prawdopodobnie odegrają kluczowe role w przebiegu wydarzeń.

Dość drętwe dialogi dobrze pasują do tego fantastycznego świata. Wykreowana rzeczywistość jest tak zaskakująca, że funkcjonujący w niej bohaterowie muszą mówić w osobliwy sposób. I dlatego sztywne, książkowe dialogi sprawdzają się w tym przypadku.

Świetne rysunki i fantastyczne kreacje robią wrażenie, ale intryga dalej jest trudna do uchwycenia. Na szczęście nowe wątki sugerują, że kolejna część przyniesie już przynajmniej część odpowiedzi, a komiks zacznie porywać także fabułą, a nie tylko rysunkami.

Autor: Łukasz Chmielewski

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić