Nieumalowana, nadmiernie owłosiona i ogólnie zaniedbana? Ideał piękna w... starożytności

56 reakcji
0
0
56
Podziel się

Nie wychodzisz z domu bez makijażu? Dwa tysiące lat temu zostałabyś… wyśmiana! Starożytnym Grekom i Rzymianom nie podobały się wypacykowane damy z upudrowaną twarzą i pomalowanymi oczami. Cenili naturalność – i nie przebierali w słowach, krytykując kobiety za próby "zrobienia się na bóstwo”.

Nieumalowana, nadmiernie owłosiona i ogólnie zaniedbana? Ideał piękna w... starożytności
(iStock.com)

Artykuł pierwotnie ukazał się na portalu: "Ciekawostki historyczne"

Poeta i filozof Lukrecjusz ostrzegał w I wieku p.n.e., że ideały kobiecej urody bardzo odbiegają od rzeczywistości. (…) Świadom był, że mężczyzn „namiętność bardzo często oślepia, każąc widzieć w kochance zalety, których nie ma”.

Zaślepić mogła kobieta, która odpowiednio o siebie zadbała. Przykład dawali bogowie. Według Homera bogini Hera, szykując się do uwiedzenia Zeusa, nie zaniedbała żadnego szczegółu w swym wyglądzie. Natarła ciało pachnącą ambrozyjską oliwą, splotła w kędziory włosy, włożyła cudowną przepaskę Afrodyty i piękną szatę od Ateny. Ze swej bogatej biżuterii wybrała złoty pas, przepaskę z wisiorami i kolczyki z klejnotami, a na koniec założyła na gładkie stopy gustowne sandałki. Krótko mówiąc: zrobiła się na bóstwo.

Wyglądało jednak na to, że to, co przystoi bogini, razi w przypadku śmiertelniczek. Starożytni bowiem wiecznie utyskiwali na kobiecą dbałość o wygląd.

Stare rupiecie i bezzębne straszydła

„U kobiety wszystko jest sztuczne, i słowa, i wygląd. Jeśli któraś z nich wydaje się piękna, jest to niewątpliwie efektem maści. Jej piękność zrobiona jest z mirry, farb do włosów i szminek. Gdy pozbawisz kobietę tych sztuczności, przypomina sójkę z bajki, którą odarto z jej piór” – czytamy w erotycznej powieści romantycznej Przygody Leukippy i Klejtofonta Achillesa Tatiosa z przełomu II i III wieku n.e.

Już wcześniej rzymski satyryk z II wieku p.n.e. Lucyliusz na cel wziął pachnidła:

„Kobieta ładnie pachnie, kiedy w ogóle nie pachnie. Bo te wszystkie stare rupiecie polewające się perfumami, te bezzębne straszydła przysypujące pudrem ruiny swej urody cuchną, jak kucharz przyrządzający gulasz z resztek rozmaitych sosów”.

Nie mniej okrutny był Owidiusz, gdy pisał dwa tysiące lat temu, że można łatwo wyleczyć się z uczucia, jeśli przyjrzy się ciału kochanki bez upiększeń.

W Grecji klasycznej też utyskiwano na kobiece kosmetyki. Niejaki Ischomach z Ekonomii Ksenofonta skarży się na barwidła i szminki żony, ponieważ wprowadzają go w błąd. Nie odbiera ich jako zabiegów swej lubej, by dać mu więcej seksualnych bodźców. Irytuje go, że małżonka używając bieli ołowianej, próbuje rozjaśnić sobie cerę (…).

Wścieka się, że żona staje przed nim w wysokich sandałach, by wyglądać na smuklejszą. Nie pisze nic chyba tylko* o malowaniu oczu, bo na to żadna przyzwoita Atenka nie mogła sobie pozwolić* – wyzywające spojrzenie było bronią z arsenału prostytutek.

„To oszustwo, które może zwieść obcych, nie zdoła uczynić wrażenia na mężu, z którym się żyje i który zatem może widzieć żonę po wyjściu z łoża, spoconą, we łzach, a nawet w kąpieli” – tłumaczył historyk Michel Foucault.

– „Jednakże Ischomach krytykuje ów podstęp przede wszystkim dlatego, że łamie on podstawową zasadę małżeństwa. Otóż wspólnota dóbr wyklucza oszustwo, mężczyzna zaś źle postępowałby ze swą żoną, gdyby kazał jej wierzyć w bogactwa, jakich nie posiada (…)”.

„Lwu zdechłemu nie podskubuj brody”

Cóż, gdyby wszystkie kobiety starożytności słuchały Ischomacha, byłoby bardzo nudno. Całe szczęście ani Ksenofont, ani moraliści zalecający kobietom, by siedziały w domach i przędły do znudzenia, nie stali się ulubionymi autorami Rzymian, w odróżnieniu na przykład od skandalizującego Owidiusza.

A ten skupił się na konstruktywnych radach nie tylko dla panów, ale i dla pań. Na przykład dotyczących fryzury:

(…) kobieta powinna chwalić się wspaniałymi, bujnymi włosami. Dlatego, że zawsze one mężczyzn podniecają, działają jak afrodyzjak. O ile tylko są to jej własne włosy, a nie peruka z jasnych włosów germańskich niewolnic!

Co innego grzywa nie na głowie, lecz w niepożądanych miejscach. Stamtąd należało włosy usuwać. „Pachy nie mogą cuchnąć jak cap – czy pamiętasz?! I że nogi nie mogą pokryć się szczeciną?” – alarmował Owidiusz. Nie zapominano też o depilowaniu włosów łonowych. Już Greczynki pozbywały się takiego owłosienia, opalając je przy pomocy lamp. Potem o fryzury intymne można było zadbać u młodych specjalistek w Rzymie, zwanych picatrix.

Nie wszyscy mężczyźni lubili jednak kobiece części intymne wydepilowane, niektórzy woleli je bujnie owłosione. A złośliwiec Marcjalis tradycyjnie narzekał na stare matrony, zwracając uwagę, że mogłyby już sobie darować depilację okolic bikini:

Po cóż, Ligejo, wyskubujesz sobie
Wiekowe łono? Zostaw prochy w grobie!
(…)
Będzie ci – myślisz – służyć za przynętę
Coś, co już dawno zmurszało ze szczętem?
Wstydź się, Ligejo, porzuć te zachody
I lwu zdechłemu nie podskubuj brody!

Niepotrzebny plaster na twarzy

(…) Rzymianki farbowały włosy, malowały usta i brwi, używały pudrów i pachnideł. Receptur większości z działających cuda olejków nie znamy, skład części z nich jest analogiczny do składu kosmetyków używanych przez panów. Wiemy natomiast, że nad Tybrem krążyły legendy o dobroczynnych właściwościach kobiecych kąpieli w mleku – miały być tajemnicą pięknej cery Kleopatry oraz Poppei, żony Nerona.

Tajemnica przy „robieniu się na bóstwo” to była ważna rzecz. Dlatego Owidiusz radził:

„Zapamiętajcie mą radę, dbałe o wygląd kobiety: Nigdy w obecności mężczyzn nie róbcie swej toalety. (…) Zamykajcie drzwi przy pracy. Pokażcie skończoną całość”. (…)

Może w ogóle kobieta nie powinna dopuszczać mężczyzn, by widzieli, jak się maluje i upiększa? Rzymianki wprawdzie odważniej od Atenek używały szminek i cieni wokół oczu, jednakże zdaniem Owidiusza obserwowanie kobiet przy tych zabiegach nie działało dobrze na ich sex appeal. Zwłaszcza gdy trudziły się nad makijażem kobiety mające już co korygować.

Potwierdziłby to Marcjalis, oburzony zachowaniem pewnej kobiety w termach:

Czarną miksturą twarzy pokrywasz urodę,
A ciałem nieurodnym śmiesz kazić nam wodę.
Słuchaj, bogini przez nas mówi, śmiertelnice:
Albo zrzuć plaster z twarzy, lub kąp się w tunice.

Autorem artykułu jest: Adam Węgłowski - Redaktor magazynu „Focus Historia", w którym zajmuje się m.in. tropieniem historycznych zagadek. Współpracuje również z „Przekrojem". Wydał kilka powieści, np. „Noc sztyletników" i „Czas mocy", a także książki popularnonaukowe, m.in. „Bardzo polską historię wszystkiego" i "Wieki bezwstydu". Prowadzi bloga Historyjki.

*Antyczna sztuka kochania w książce Adama Węgłowskiego pt. „Wieki bezwstydu”. * (Kliknij i kup z rabatem w księgarni wydawcy)

Zainteresował Cię ten artkuł? Na łamach portalu CiekawostkiHistoryczne.pl przeczytasz również jak traktowano kobiety w starożytnych Atenach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

56
0
0
KOMENTARZE
(56)
GERWAZY
12 miesięcy temu
Zważcie na to, że autorzy tych opisów, definiujących, jak powinna się prezentować "porządna" kobieta - mieli skłonności bi, z mocną tendencją do homo... To wiele znaczy. Jeśłi ktoś nie darzy sympatią kobiet, to trudno, by mu odpowiadał makijaż kobiecy i inne zabiegi. Dwory władców starożytnych imperiów także pełne były tej orientacji. Piszę to bez kierowania nienawiści do osób takiej orientacji, ale trzeba to wziąć pod uwagę. Późniejsza niechęć do kobiet miała również podłoże religijne. Mam dość poważne podejrzenia, że propagatorzy tego typu ideałów - także bywali ukrytymi gejami. Stąd takie ustawianie kobiet na niższym miejscu. Jak by co - jestem facetem :)
Kneser
12 miesięcy temu
.....Kobieta ładnie pachnie, kiedy w ogóle nie pachnie...... I to jest to! Naturalne piękno i naturalny zapach. Byle nie zapach zaniedbania.
dfbgfew
12 miesięcy temu
Piękno kobiety widać jak wstaje rano z łóżka a nie kiedy kładzie się spać.
satoris
12 miesięcy temu
I to jest to! Najbardziej seksy to właśnie jest naturalny zapach kobiety, cudny buszyk, kędziorki i przede wszystkim dużo puszystego ciałka. Tylko gejom podobają się te kościste chudziny z zamalowaną i zatapetowaną twarzą.
taka prawda
12 miesięcy temu
Golutkie, to tylko niemowlaki są. Po to natura dała owłosienie, by do czegoś służyło i odróżniało dorosłych od niemowlaków. Oczywiście, owłosienie powinno być schludnie utrzymane. Ale ja nie chciałbym mieć kobiety w łóżku wydepilowanej jak mała dziewczynka, tylko prawdziwą, dorosłą kobietę, tu i ówdzie zarośniętą, dojrzałą, ale schludną.
Najnowsze komentarze (56)
Staraboprabab...
11 miesięcy temu
A ja któregoś lata ze zdumieniem zobaczyłam włosy na udach mojej kuzynki,włosy wychodzące spod majtek,spod pach i owłosione łydki.Ta kobieta jest młodsza ode mnie o 10 lat a wygląda niczym pikantropka.Aj aj..to owłosienie to koszmar.Ja goliłam wszystkie włosy od kiedy tylko się pojawiały.Jedyne jakie ocalały to cała głowa.
zzz
11 miesięcy temu
Marudy wszystkich czasów krytykują poprawianie urody i opiewają "naturalne piękno", ale większość mężczyzn chyba woli po prostu piękno. Bez przymiotnika. Nie sądzicie chyba, że naprawdę wyśmiewano kobiety w makijażu. To po co by się malowały?
oko
11 miesięcy temu
Kobiety na dworach całego świata miały być piękne i tylko rodzić dzieci. Całe ich życie polegało na zabieganiu o względy mężczyzny. Tak były wychowywane. Co miały robić na starość, skoro nawet czytać nie umiały? Średniowiecze dało im przynajmniej religię, za którą mogły się schować bez względu na swój wiek.
Ginekolog
11 miesięcy temu
Owłosienie natura dała nie po to żeby mieć co golić ale w konkretnym celu. Mianowicie utrzymanie miejsc intymnych w odpowiedniej wilgotności i ochrona przed wnikaniem drobnoustrojów i zarazków a także ku uciesze seksualnej. Ale golcie się, będziecie miały problemy od suchości pochwy przez złą gospodarkę hormonalną do niemożności zajścia w ciążę. Powodzenia, farmaceuci też chcą jeść a na czyjejś głupocie najlepiej się zarabia.
InFo
11 miesięcy temu
W czasach starożytnych średnia długość życia wynosiła 28 lat, dlatego niepracująca, wywodząca z klasy średniej kobieta, wyglądała dobrze aż do śmierci. To samo dotyczy kurtyzan pałacowych, które do "starości" nie musiały stosować kosmetyków. Co innego niewolnicy i plebs. Tam kilkunastoletnie dziewczyny w wyniku pracy fizycznej wyglądały jak babcie.
Stefek fasolk...
12 miesięcy temu
Kobieta musi mieć bobra .
Dziadek
12 miesięcy temu
Niech myją psiochy to będzie ok.
xela
12 miesięcy temu
A jak trafić do celu kiedy krzaczek - drogowskaz doszczętnie wydepilowany!
jan
12 miesięcy temu
ooo tak tak
....
12 miesięcy temu
Mamy 21 wiek i każda kobieta wychodząc z domu powinna być zadbana tudzież makijaż. Jak widzę np. w autobusie , jak niektóre kobiety wyglądają patrzę w okno.
aga
12 miesięcy temu
Kobieta zadbana to zdrowa,która się bada i dba o zdrowie ,a czy owłosiona czy nie to kwestia gustu
jurny bolek
12 miesięcy temu
a dzisiaj jeszcze gorzej ,depilacja ,wymywanie feromonow z pochwy ,dezodoranty ,perfumy ,kobieta calkowicie wyjalowiona i nie przygotowana do sexu pod kazdym wzgledem,,
satoris
12 miesięcy temu
I to jest to! Najbardziej seksy to właśnie jest naturalny zapach kobiety, cudny buszyk, kędziorki i przede wszystkim dużo puszystego ciałka. Tylko gejom podobają się te kościste chudziny z zamalowaną i zatapetowaną twarzą.
afafaqfrq
12 miesięcy temu
nic sie nie zmienilo - ani stosunek facetow do kobiet (bez szacunku) ani nic
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić