Wróć na
Jan Muller
|

Niezwykła akcja ratowania psa. Zagubiony labrador przetrwał w Karkonoszach trzy tygodnie

11
Podziel się

Dzięki wspólnej akcji ratowników górskich i członków organizacji pomagającym psom labrador błąkający się rejonie Śnieżnych Kotłów po trzech tygodniach wrócił do domu.

Niezwykła akcja ratowania psa. Zagubiony labrador przetrwał w Karkonoszach trzy tygodnie
(Facebook.com/Jeleniogórski Wolontariat dla Zwierząt. Mondo Cane - sekcja Jelenia Góra)
bCHvLqcB

Nero przepadł w Karkonoszach niemal miesiąc temu. Trafili na niego turyści z Warszawy, uratowali GOPR-owcy i wolontariusze z organizacji "Mondo Cane". Skrajnie wycieńczony pies uwięziony był między skałami. Foto relację z akcji zamieścili na Facebooku członkowie jeleniogórskiej organizacji.

GOPR wraz z naszymi wolontariuszami podjęli akcję ratowniczą. Dojechaliśmy do schroniska pod Łabskim Szczytem a dalej pieszo udaliśmy się w dolne partie Śnieżnych Kotłów. Po zboczeniu ze szlaku dotarliśmy do stawów w Śnieżnych Kotłach, gdzie między skałami uwięziony był pies w typie labradora, który był w stanie skrajnego wycieńczenia i odwodnienia. Nie miał siły samodzielnie się poruszać. Pies został wyniesiony z pomiędzy skał na rękach po czym położony na noszach i zniesiony do schroniska - czytamy.

bCHvLqcD

Po dojechaniu do Szklarskiej Poręby Nero trafił do lecznicy. Cierpiący na epilepsję pies był w ciężkim stanie. Natychmiast podano mu kroplówkę. Wkrótce o jego odnalezieniu dowiedzieli się właściciele. Jego pani opisała, co stało się po zabraniu go do domu.

Odpoczywa. Jest po 3 atakach, jest wycieńczony. Śpi. Reaguje na nasze głosy co jest wspaniałe. Lala przyjaciółka Nera obwąchała go i widać ogromne wzruszenie w jej oczach. trzymajcie kciuki żeby doszedł do siebie - napisała opiekunka Nero.

W kolejnym komentarzu właścicielka odniosła się do momentu zaginięcia psa. To, jak trafił w rejon Śnieżnych Kotłów pozostaje zagadką.

bCHvLqcJ

Niestety nie wiemy, jak się tam dostał. 25 dni temu zaginął. Podejrzewaliśmy kradzież. Ale to najwspanialsza informacja, jaką mogliśmy dziś usłyszeć. Nadzieja! – wytłumaczyła.

Zobacz także: GOPR-owcy, ludzie z charakterem

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

bCHvLqde
KOMENTARZE
(11)
Wet
3 lata temu
Trzymam kciuki aby wyzdrowiał....
agaknop2
3 lata temu
Patrząc po futerku to raczej golden retriever, a nie labrador, ale tak czy siak ciesze się z uratowania pieska :) Tymbardziej, że sama mam takiego w domu
doskias
3 lata temu
"Pies został wyniesiony z pomiędzy". A przypadkiem nie spomiędzy? Redaktor nie ma słownika ortograficznego? A od czego jest internet?
bCHvLqdf
Lolka
3 lata temu
Zabieranie psów na szlaki górskie jest chore!!! Byłam świadkiem w te wakacje też w Karkonoszach w okolicach KotłaMałego Stawu podrośniete szczenię w typie owczarka niemieckiegio piszczało z bólu i zmęczenia schodząc po mocno kamienistym szlaku.Powinien być zakaz wprowadzania psów na szlaki. To z czego człowiek czerpie przyjemność niekoniecznie tyczy zwierzęcia. W przypadku wycieczek górskich człowiek się jara widokami ,a pies ma to gdzieś.dla niego to męczarnia.
Super
3 lata temu
:)
Najnowsze komentarze (11)
ciacho
3 lata temu
Wyzdrowiej nam jak najszybciej ,z całego serca Ci życzę.
Dave
3 lata temu
W Karkonoskim Parku Narodowym nie ma zakazu wprowadzania psów. Piszecie głupoty a pojęcia nie macie.
szary człowie...
3 lata temu
No i co ja mam na to poradzić? Przynajmniej można się cieszyć, że pies żyje i odzyskał swoich ludzi, jakaś pozytywna wiadomość.
Tralala
3 lata temu
Pies chorował na epilepsje - czyli atak epilepsji złapał go na spacerze. Pies po zakończeniu ataku traci orientację i pamięć. Oddalił się od miejsca spaceru i potem nie umiał wrócić. Miałam kaukaza z epilepsja. Biegał po parku i dostał ataku. Kiedy zakonczyl się atak biegł przed siebie nie pamiętając ze parę kroków w bok jest jego dom. Był to pis znaleziony ; chyba komuś też zginął. Kiedy go atak dopadł w parku , ja z kimś rozmawialam. Chwila nieuwagi mojej i pies znalazł się po 10 dniach w bardzo odległej dzielnicy , w której nigdy nie był. Tak zapewne też było z tym psem. Szkoda ze nie napisano gdzie mieszkają jego właściciele i skąd biegł w stronę gór. Może byli z tym psem na wakacjach. Wszystko to niedopowidziane - gdzie i kiedy. ....
JA
3 lata temu
Brwo
Lolka
3 lata temu
Zabieranie psów na szlaki górskie jest chore!!! Byłam świadkiem w te wakacje też w Karkonoszach w okolicach KotłaMałego Stawu podrośniete szczenię w typie owczarka niemieckiegio piszczało z bólu i zmęczenia schodząc po mocno kamienistym szlaku.Powinien być zakaz wprowadzania psów na szlaki. To z czego człowiek czerpie przyjemność niekoniecznie tyczy zwierzęcia. W przypadku wycieczek górskich człowiek się jara widokami ,a pies ma to gdzieś.dla niego to męczarnia.
Teodor R
3 lata temu
dzisiaj w Polsce statystycznie popełni samobója 17 osób, dzisiaj na świecie umrze z głodu oko 10 tysięcy dzieci.....i cisza
Super
3 lata temu
:)
bCHvLqcX
doskias
3 lata temu
"Pies został wyniesiony z pomiędzy". A przypadkiem nie spomiędzy? Redaktor nie ma słownika ortograficznego? A od czego jest internet?
Wet
3 lata temu
Trzymam kciuki aby wyzdrowiał....
agaknop2
3 lata temu
Patrząc po futerku to raczej golden retriever, a nie labrador, ale tak czy siak ciesze się z uratowania pieska :) Tymbardziej, że sama mam takiego w domu
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić