Okupują Ministerstwo Zdrowia. W nocy jednak nie dogadali się

Nocne rozmowy związkowców NSZZ "Solidarnosć" z przedstawicielami rządu zakończyły się niepowodzeniem. Cztery osoby, okupujące od poniedziałku ministerstwo, chcą zamiast z ministrem zdrowia i szefową gabinetu premier Elżbietą Witek, rozmawiać z samą Beatą Szydło.

Obraz
Źródło zdjęć: © Forum | Krystian Maj

Związkowcy chcą podwyżek wynagrodzeń. NSZZ "Solidarność" wydała specjalny komunikat, w którym podkreślała konieczność "radykalnej zmiany na lepsze" po "ośmiu latach dewastacyjnej polityki kolejnych rządów PO-PSL". Protestujący dodali także, że oczekują realizacji programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, a także obietnic, które premier złożyła środowisku medycznemu w swoim expose.

Nocne rozmowy zakończyły się niepowodzeniem. Według związkowców proponowany termin ich rozmowy z premier Beatą Szydło za tydzień jest zbyt odległy. Zapowiadają pozostanie w budynku ministerstw - cytuje wypowiedź przedstawiciela związkowców TVN24.

Inne postulaty to m.in. przyspieszenie prac nad ustawą o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. "Solidarność" domaga się także uchwalenia ustawy o sieci szpitali, lepszego finansowania Państwowego Ratownictwa Medycznego oraz utrzymania dotychczasowych zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Autor: Tomasz Wiślicki

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie