Wróć na
aktualizacja

Rozmowy o pracę w Polsce. Ekspert tłumaczy, co jest z nimi nie tak

77
Podziel się

Kandydat na rozmowie kwalifikacyjnej jest nie tylko przyszłym potencjalnym pracownikiem danej firmy. Za jakiś czas może być jej klientem, a nawet partnerem biznesowym. Może, ale nie musi, jeśli zrazi się w trakcie nieudanego procesu rekrutacyjnego. To, w jakim stylu szukamy pracowników, ma znaczenie nie tylko z perspektywy HR. Opowiada o tym Maja Gojtowska.

Rozmowy o pracę w Polsce. Ekspert tłumaczy, co jest z nimi nie tak
(Materiały prasowe)
bCIhonFh

Maja Gojtowska jest autorką książki "Candidate experience. Jeszcze kandydat czy już klient?". Wszystkich ciekawych tego, jakie Polacy mają doświadczenia związane z rozmowami o pracę, zapraszamy do zapoznania się z poniższym wywiadem. Dowiecie się z niej, czego podczas poszukiwania pracy oczekuje 8 na 10 Polaków, oraz co jest największym grzechem rodzimych pracodawców.

Z każdej strony słychać, że mamy w Polsce rynek pracownika. Czy to prawda?

O obecnej sytuacji na rynku pracy trudno mówić, nie wspominając o rekordowo niskim bezrobociu, to prawda. Z drugiej jednak strony, gdy zapytamy osoby poszukujące pracy o ich doświadczenia rekrutacyjne, to nie jest już aż tak różowo. Ofert pracy rzeczywiście jest dziś na rynku bardzo dużo, ale poszukiwanie pracy wciąż nie jest zadaniem banalnie prostym.

To znaczy?

Kandydat starający się o pracę to dla wielu firm po prostu petent. "Jeśli mu naprawdę zależy, to powinien nam to pokazać, a nie zachowywać jak rozkapryszone dziecko" – słyszę często na szkoleniach, które prowadzę.

bCIhonFj

Ale przecież osoby szukające pracy nie powinny mieć powodów do narzekań… wszyscy się o nie biją.

Relacje między pracodawcami i pracownikami przez wiele lat wyglądały tak samo. Firmy patrzyły na swoich potencjalnych pracowników z góry. Bo przecież to oni potrzebowali pracy, by zapłacić rachunki, raty kredytu, dodatkowe zajęcia swoich dzieci i po prostu mieć za co żyć. Praca jest szansą na zaspokojenie tych potrzeb. Pracodawcy korzystali ze swojej przewagi, jak mogli. Lista zarzutów ze strony kandydatów jest bardzo długa.

Zobacz też: Ministerstwo skarbu wraca. "To był nasz błąd. Stworzyły się księstwa"

Co mają na sumieniu pracodawcy?

Utrudniony kontakt z pracodawcą lub po prostu osobą prowadzącą rekrutację, nieodpowiadanie na aplikacje kandydatów, a później ich maile i telefony, niedotrzymywanie złożonych obietnic (dotyczących choćby długości trwania procesu rekrutacji czy terminu powrotu do kandydata z informacją zwrotną na temat samej aplikacji). Kandydaci skarżą się na brak komunikacji lub trudności komunikacyjne wewnątrz organizacji, do której aplikują – osoby prowadzące kolejne rozmowy rekrutacyjne wciąż pytają o to samo lub cały czas sobie zaprzeczają. Czasem proces rekrutacyjny to nic innego jak poszukiwanie haka na kandydata i próba pokazania mu, że się nie nadaje.

bCIhonFp

Jak zatem powinien wyglądać proces rekrutacyjny?

Rekrutacja to nie historia o pracodawcach i kandydatach, ale o partnerach. Jak w każdym procesie biznesowym, nie powinno w niej zabraknąć szacunku, szczerości i zrozumienia potrzeb drugiej strony. Osoby poszukujące pracy są wyjątkowo zgodne w kwestii swoich rekrutacyjnych potrzeb. Do tych najczęściej wymienianych należą: klarowne przedstawianie warunków wynagrodzeń, podanie widełek wynagrodzenia w ogłoszeniu o pracę, przekazanie kandydatowi szczerej informacji na temat wyniku rekrutacji – zarówno, gdy decyzja jest pozytywna, jak i negatywna.

Wydaje się, że są to bardzo podstawowe wymagania.

Z roku na rok pracodawcy decydują się na coraz to bardziej spektakularne kampanie informacyjne, wydarzenia specjalne, a tak naprawdę to, czego oczekują dziś kandydaci to… normalność. 8 na 10 kandydatów ma poczucie, że nikt w firmach, do których aplikują, nie zapoznaje się z ich CV. Te złe doświadczenia z przeszłości przekładają się na dzisiejsze zachowania kandydatów na rynku pracy. Rośnie odsetek kandydatów pasywnych, czyli osób zainteresowanych zmianą pracy, ale nie szukających jej aktywnie. Mówią oni "mógłbym zmienić pracę, ale tylko jeśli to ona znajdzie mnie".

Czyżby samo tworzenie miejsc pracy było dziś niewystarczające?

Trzeba sprawić, by ludzie chcieli je zapełnić. Potrzebna jest całkowita zmiana perspektywy i spojrzenie na potencjalnych pracowników jak na największą szansę organizacji. To oni powinni stać się inspiracją dla zupełnie nowych doświadczeń, które w kandydatach zostaną na zawsze, będą z nimi na każdym etapie ich kariery zawodowej.

Czym tak naprawę są doświadczenia z procesu rekrutacyjnego, o których Pani mówi?

To nic innego jak obraz firmy, jaki zostaje w głowie osób mających z nią styczność jako kandydaci. Na przykład przeglądając ogłoszenie rekrutacyjne, aplikując do pracy lub biorąc udział w procesie rekrutacyjnym. Firmy często są zbyt skoncentrowane na potrzebach (i doświadczeniach) swoich klientów – analizują słupki sprzedażowe, akceptują plany marketingowe, testują nowe rozwiązania, aby martwić się o samopoczucie pracowników, a co dopiero osób, które w firmie jeszcze nie pracują.

bCIhonFq

To bardzo krótkowzroczna strategia. Bo choć nowe technologie, automatyzacja i robotyzacja zmieniają rynek pracy, to do pracy zdecydowana większość firm potrzebuje nie robotów, lecz ludzi. A dla nich doświadczenia to podstawowe narzędzie nauki i wyrabiania sobie opinii o świecie.

Które firmy budują dziś doświadczenia swoich kandydatów?

Każda firma oferuje swoim kandydatom JAKIEŚ doświadczenia. Niezależnie od tego, czy i ile godzin poświęciła na przygotowanie procesu rekrutacji, na koniec dnia jej kandydat wyrabia sobie o niej, jako o pracodawcy, opinię. A ona promieniuje na wszystkie aspekty funkcjonowania organizacji.

Czyli to, jak kandydat zostanie potraktowany w procesie rekrutacji, może mieć przełożenie na to, czy zostanie klientem firmy?

Jak najbardziej! Przeprowadzono już sporo badań, które dowodzą, że te negatywne doświadczenia kandydatów wypływają później na ich decyzje zakupowe. Każdy kandydat był, jest lub będzie klientem firmy, dlatego wymaga traktowania z najwyższą starannością. Właśnie w ten sposób można budować dziś przewagę biznesową nie tylko w obszarze walki o talenty, lecz także marketingu czy sprzedaży. Niestety wciąż zbyt dużo firm poświęca więcej czasu i pieniędzy na wybór drukarki lub ekspresu do kawy niż na zatrudnienie odpowiedniego człowieka do jego obsługi.

bCIhonFr

Co zatem mogą robić pracodawcy?

Po pierwsze zastanowić się, jakie są faktyczne potrzeby ich kandydatów? Czego oni tak naprawdę oczekują. Po drugie sumiennie przejść przez cały proces rekrutacji i odpowiedzieć na pytanie "czy ja jako osoba poszukująca pracy chciałabym/chciałbym wziąć w nim udział?". To wejście w buty kandydata i przejście drogi, którą on pokonuje, jest naprawdę ważne. Bo tylko w ten sposób możemy odnaleźć wszystkie najsłabsze ogniwa procesu rekrutacji, np. niespełnianie obietnic składanych w ogłoszeniu, niewracanie do kandydata z informacją zwrotną na temat przyszłości rekrutacji w terminie (lub w ogóle) czy nieinformowanie o powodach odrzucenia osoby z procesu rekrutacji.

Kolejny krok to zastanowienie się, gdzie w ogóle potencjalnych pracowników można spotkać. Powiedzieliśmy już, że rośnie odsetek osób, które nie szukają pracy aktywnie. Oznacza to, że nie odwiedzają regularnie portali z ogłoszenia o pracę. Może korzystają jednak z portali społecznościowych, słuchają radia, oglądają telewizję lokalną. Trzeba dowiedzieć się, gdzie nasi kandydaci są, a później po prostu do nich dotrzeć. To o czym nie można zapomnieć, to również język, który wykorzystujemy w komunikacji. Zachęcam do tego, by popularne na rynku pracy sformułowania takie jak "stabilne środowisko pracy", "młody i zgrany zespół", "fajną atmosferę pracy" po prostu usunąć ze swojego rekrutacyjnego słownika.

A jaką rolę w procesie rekrutacyjnym mogą odegrać aktualni pracownicy firmy?

Rekrutacja, jak cały biznes, jest dzisiaj społecznościowa. Nie oznacza to jednak tylko, że toczy się ona w mediach społecznościowych, ale że jest w dużym stopniu zależna od naszej społeczności, czyli pracowników. Są oni przekaźnikami dobrych i złych doświadczeń związanych z pracodawcami. To na ich podstawie kandydat określa swoje postrzeganie firmy, a co za tym idzie jej procesów rekrutacyjnych. Potwierdza to rosnąca liczba pracodawców, którzy otwierają w swoich firmach programy rekomendacji pracowniczych. Przynoszą one zysk wszystkim stronom zaangażowanym w proces rekrutacji.

Osoba polecona otrzymuje wiarygodne informacje o firmie z pierwszej ręki – bezpośrednio od pracownika, dzięki czemu może wybrać przyszłego pracodawcę bardziej świadomie. Z kolei rekomendujący, oprócz dobrego współpracownika, zyskuje na poleceniach finansowo. Pracodawca otrzymuje zaś sprawdzonego, zmotywowanego kandydata, który często okazuje się być kandydatem pasywnym. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że gdyby pracodawca próbował dotrzeć do niego sam, nie przekonałyby go do udziału w procesie rekrutacyjnym.

bCIhonFs

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

bCIhonFK
KOMENTARZE
(77)
~J
8 miesięcy temu
Niby rynek pracownika, ale pracodawcy z epoki kamienia łupanego - tacy tępi i zacofani. Niby prowadzi działalność, jest elastyczny w kontaktach biznesowych, ale z pracownikiem rozmawia jak ze swoim psem... Są wyjątki, takie "perełki"! Tacy pracodawcy są faktycznie elastyczni i wiedzą dokładnie czego oczekują! Z taki rozmawia się o konkretach i widać, ze szef wie co robi, kogo szuka i jakie ma REALNE oczekiwania, które są FAKTYCZNIE konieczne do wykonywania poleconych obowiązków!
Tim
8 miesięcy temu
Bardzo trafny artykuł. Mnie jako poszukującego od co najmniej 2 lat pracy najbardziej denerwuje 1. - brak jakiejkolwiek odpowiedzi na wysłane aplikacje 2. - właśnie takie teksty "w młodym i zgranym zespole" (dla mnie tzn., że starszych sobie nie życzą) 3. - nagminne żądanie znajomości angielskiego na byle jakie stanowisko.
asd
8 miesięcy temu
Agencje rekrutacyjne powinno się zlikwidować, zakazać takiej działalności. Pamiętam czasy, gdy rekrutację przeprowadzał dział kadr z firmy, w której pracownik chciał pracować. Wtedy wyglądało to dużo lepiej. Ostatnio moja znajoma szukała pracy w korporacji na najniższym stanowisku tzw. wklepywacza faktur, gdzie potrzebna jest znajomość języka i odpowiednich programów komputerowych, więc rekruterzy powinni sprawdzać te umiejętności, co można zrobić w sposób prosty i przejrzysty. Tymczasem egzaminy były dwustopniowe, trwały 2 dni po kilka godzin, a debilki z agencji rekrutacyjnej robiły kandydatom testy psychologiczne i krzyżowy ogień pytań, jakby ludzie mieli lecieć na księżyc, a nie klepać dość bezmyślnie w klawiaturę. I to podobno w erze "rynku pracownika". Paranoja.
bCIhonFL
A79ina
8 miesięcy temu
Ja najbardziej lubie ogloszenia o prace w stylu: wymagamy (tu oczekiwania umiejetnosci z 3-4 roznych zawodow, 4-letnie doswiadczenie w dokladnie tej samej, czesto niszowej branzy, biegly angielski w zasadzie zbedny na wymienionym stanowisku/ stanowiskach), oferujemy (praca w mlodym zespole - nie wiem czemu to ma byc atrakcja dla dojrzalego pracownika, atrakcyjne - lecz nieznane - wynagrodzenie, narzedzia niezbedne do wykonywania pracy - ciekawe jak mam wykonac ja bez narzedzi). Adekwatnie powinnam chyba pisac CV w podobnym stylu: oczekuje prywatnej opieki zdrowotnej, 7000 netto, pracy czesciowo zdalnej, darmowych obiadow, sluzbowego laptopa, telefonu i samochodu, firmowej silowni lub karty Multisport, Owocowych Czwartków i premii swiatecznej. Oferuje: punktualne przyjscie do pracy, skorzystanie z niezbednych narzedzi, obsluge komputera z systemem Windows.
czy pracownik...
8 miesięcy temu
Najbardziej bawi mnie pytanie: gdzie sie pani widzi za 5 lat? Prosta odpowiedz: zostane szefem tej firmy . Głupie pytanie to i glupia odpowiedz. Pracodawcy nadal sa w epoce "na twoje miejsce czeka 20 za brama".
Najnowsze komentarze (77)
Manuela
4 miesiące temu
Zatrudnienie i wszystko co wiąże się z definicją employer brandingu to kształtowanie wizerunku firmy. To jak firma traktuje swoich ludzi, jakie panują w niej relacje - póżniej przekłada się na kontakt z konsumentem. Dlatego im pracodawca bardziej identyfikuje sie ze swoimi ludźmi, dba o ich bezpieczeństwo i zdrowotne w formie pakietów medycznych medicover czy eliminowania stresu w formie chociazby warsztatów z programu OK system - to wszystko buduje jego wizerunek. Jego i całej marki
RuchaczTravel
7 miesięcy temu
Jak szukacie roboty, to zapraszam do mnie.
Mikolaj
7 miesięcy temu
Każdy pracodawca ma: wymagania że pracownik powinien całkowicie poświencac sie pracy i najlepiej zeby pracował za najniższa stawke i najlepiej żeby onic sie nieupominał i zeby odrazu po szkołe miał siedem lat stażu lub dziesiec !!! Polscy pracodawcy to pijawy !!!
manfred
7 miesięcy temu
akurat jak się pytalem o pracę to nie miałem nawet cv . przyszedłem do biura czy potrzebują do pracy"tak jutro przyjdź na 6" i tak już pracuje 5-6lat
Czapajew
7 miesięcy temu
A od kogo maja się młodzi uczyć jak starszych z doświadczeniem nie ma?
włącz
8 miesięcy temu
halo.radio
doradca
8 miesięcy temu
Najmijcie się do pracy w firmie sprzatającej: tam tylko pytają, co umiesz robić i ile dają na rękę.
Myślenie boli...
8 miesięcy temu
Nadal mamy bardzo wysokie bezrobocie. Na rynku jest nadmiar pracowników, dlatego wyjeżdżają na Zachód. Pracodawcom zacięła się płyta o braku pracowników, podczas gdy tak naprawdę, nie zależy im na zatrudnianiu nowych i utrzymaniu obecnych. Pracownicy postrzegani są jako generujący koszty. Takie są realia. Jak ktoś nie wie, to niech popyta ludzi.
bCIhonFD
Pracownik
8 miesięcy temu
Wszystko pięknie tylko szkoda że aplikując na stanowisko nie wiemy ile pracodawca chce płacić, opisane ogólnikowo. Brak danych o pensji czy kwoty za godzinę! To Tylko Polska i Janusze przedsiębiorcy szukający nadal taniej siły roboczej, wymagania z kosmosu a pensja na waciki to trudno się dziwić że brak informacji. Wstyd
Cattivo
8 miesięcy temu
tak, tak i pracodawca najlepiej niech sam pracuje a pracownik niech siedzi w domu i liczy kasę od niego i państwa... banda nieudaczników i leni, ot co.
Xxx
8 miesięcy temu
Do pracy przychodzę tylko i wyłącznie po pieniądze. Od poniedziałku do piątku od 7 do 15 oddaje firmie swój czas talent wiedzę i umiejętności. Za moją ciężką pracę na koniec miesiąca chcę wypłatę...proste. Jeśli na rozmowie o pracę nie usłyszę za ile jest ta praca to pokazuję dope i wychodzę.
Olga
8 miesięcy temu
Ja jako księgowa z 25 letnim doświadczeniem odpowiedziałam na ogłoszenie w kancelarii, która szukała specjalisty. Po rozpoczęciu pracy okazało się że potrzebują osoby do bezmyślnego wklepywania dokumentów na czas. Też czułam się oszukana. Po 2 miesiącach odeszłam i nie żałuję.
Lysy
8 miesięcy temu
Najlepsze są ogłoszenia młody dynamiczny zespół, karnet z którego nie skorzystasz bo musisz ciągle być w pracy a kolejne dodatki to wynagrodzenie o którym nie ma żadnego opisu zero a jak dzwonisz i się pytasz to nie powiedzą więc walić takie firmy
123
8 miesięcy temu
Wysyłałem po kilka CV w tygodniu przez 5 lat a tylko jedna firma chciała mnie zatrudnić za minimum krajowe i przeszedłem na emeryturę.
...
Następna strona
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić