o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
Jan Muller
|

"Świąteczny cud". Uratowali Polaka dryfującego 7 miesięcy na ocenie

126
Podziel się

Miał zapasy tylko na miesięczną podróż z Komorów do Durbanu. Przetrwał, jedząc pół chińskiej zupki dziennie.

"Świąteczny cud". Uratowali Polaka dryfującego 7 miesięcy na ocenie
(Youtube.com)
bESjaJAl

7-miesięczna tułaczka między wyspami na Oceanie Indyjskim zakończyła się dla Polaka w Boże Narodzenie. Pan Zbigniew został uratowany przez Służby Ratownictwa Morskiego francuskiej wyspy Reunion 24 grudnia. 54-letni żeglarz ma się dobrze, jest tylko wygłodzony. Przez cały czas podróży towarzyszył mu kot.

Byłem na wodzie od 7 miesięcy. Zbliżając się do Indonezji, złamałem maszt i zacząłem dryfować w stronę Komorów. Tam łódź kompletnie się zepsuła, straciłem silnik, ster i radio. Wiatr i prądy pchnęły mnie na wody Somalii, potem na Malediwy, dalej znów do Indonezji, na Mauritius i w końcu tutaj - powiedział dziennikarzom, stojąc koło swojej łodzi w jednym z portów wyspy Reunion.

bESjaJAn

Choć widział mijające go statki, nie był w stanie prosić ich o pomoc. Akumulatory w jego radiostacji dawno wyładowały się. Musiał ściśle racjonować żywność. Jedną chińską zupkę dzielił na pół i żywił się nią przez dwa dni. Czasami udawało się mu złowić jakąś rybę, niezjedzone mięso suszył na zapas. Miał jedynie zapasy na 4-tygodniowy rejs z Komorów do Durbanu w RPA.

Potrzebuję dokumentów, bo nie mam jak wrócić do domu. Wszystkie moje papiery straciły już ważność. Potrzebuję też pracy, bo naprawa łodzi kosztuje - mówi Polak.

Wiele osób nie chce wierzyć w jego opowieść o niesamowitej podróży i cudownym ocaleniu. Władze wyspy Reunion podjęły się weryfikacji wszystkich przedstawionych przez niego faktów. Pan Zbigniew powiedział, że do 2014 roku mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Gdy wyjechał do Indii kupić łódź, w drodze powrotnej do Los Angeles został odprawiony z kwitkiem - amerykańscy pogranicznicy zakazali mu wjazdu.

bESjaJAt

Trzy lata temu zaczął żyć na swoim małym statku. Jego jacht to samodzielnie przerobiona szalupa z oceanicznego liniowca. Ostatnio mieszkał na jednej z wysp Związku Komorów. To z tego wyspiarskiego państwa w północnej części Kanału Mozambickiego 20 maja wyruszył w rejs do RPA, ale los chciał inaczej. Opiekuje się nim teraz lokalne Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzi Morza.

Zobacz także: Zobacz także: Dramatyczne chwile rozbitków

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

bESjaJAu
bESjaJAO
KOMENTARZE
(126)
160/120
4 lata temu
Kocisko polował na szczury i jakoś przeżył.
Aktaga
4 lata temu
on jadł zupki chińskie, a co jadł kot?
Rysiek
4 lata temu
A co niby pił przez te 7 mc, kota doił czy jak ??:) coś mi tu ściema leci
bESjaJAP
bywam w USA c...
4 lata temu
Znaczy że przed wyjazdem mieszkał w USA na czarno - przekroczył dozwolony czas pobytu (czyli czas, na jaki mu wydano ostatnią wbitą w paszport wizę) i dlatego go nie wpuścili ponownie. to, żekoś dostał w konsulacie amerykańską pieczątkę w paszporcie oznacza tylko, ze może się pojawić na granicy lub lotnisku amerykanskim i prosić o wpuszczenie, Czas dozwolonego pobytu określa urzędnik wbijający w paszport właściwą wizę - on też wtedy informuje na jak długi okres czasu można wjechać do USA, np na dwa miesiące. Po tym czasie trzeba wyjechać. Pieczątka z konsulatu jest nadal ważna i nadal ma się prawo ponownie pojawić na granicy i prosić o wpuszczenie. Jeśli urzędnik nie stwierdzi żadnych uchybień to wpuści ponownie. Najczęstszym uchybieniem jest właśnie nieuprawnione przedłużenie sobie pobytu w USA, bo "przecież mam pieczątkę z ambasady" czy "z konsulatu".Oni nie muszą nieczego wbijać w paszport - w komputerze mają zapisane kiedy należało opuścić Stany a kiedy się je rzeczywiście opuściło
kociarz
4 lata temu
A co jadł kot? Co pili?
Józek
4 lata temu
Niech mu teraz producent chińskich zupek zasponsoruje powrót skoro tak skutecznie zareklamował ich wybitną kaloryczność
Piter
4 lata temu
Typowy konfabulant. Jeśli jeszcze można wytrzymać kilka tygodni bez jedzenia, to bez wody nawet tygodnia
freeman K
4 lata temu
Niezły z niego magik, skoro przez "7 miesięcy dryfował an ...OCENIE"
ergeg
4 lata temu
Cudem jest to że przeżył, a to że został po takim czasie uratowany to szczęście nie cud. Cudem też jest że kot przeżył na zupkach chińskich.
MB
4 lata temu
7 miesięcy na jednej ocenie to nie jeden uczeń dryfował ( Jak coś to pije do błędu w tytule artykułu)
myślący
4 lata temu
Jak można płynąc bez rac ratunkowych, bez sprzętu do przeżycia w razie awarii czy podobnej jak opisana sytuacji?
sd
4 lata temu
głupich nie brakuje
widz
4 lata temu
Nasz Robinson. Może bez wyspy i bez Piętaszka, ale z kotem. Niech żyje!!!
bESjaJAH
Paga
4 lata temu
tak, a chińskie zupki rozpuszczał w morskiej wodzie i grzał na słońcu. A pił pewnie swój mocz bo chyba nie koci. Co za ściema !!!
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić