Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Piotr Kalsztyn15.04.18 (15:21)

Taksówkarz chciał naciągnąć klienta. Gdy przyszło do płacenia mina mu zrzedła

Kierowca ze Śląska chciał, jak najbardziej wydłużyć drogę na lotnisko. Nie zdawał sobie sprawy, że dla klienta nie ma to znaczenia.
Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

Taksówkarz wiózł swojego klienta na trasie z Mysłowic na lotnisko w Pyrzowicach. Najszybszą trasą S1 jest to nieco ponad 40 kilometrów. Kierowca najwyraźniej myślał, że trafił na nieświadomego turystę i jechał okrężnymi drogami przez okoliczne wioski. A licznik bił.

Jadę z Januszem biznesu na lotnisko i wiezie mnie przez chyba wszystkie możliwe znane mu kółka, żeby nabić kilometrów. Ciekawe, jaką zrobi minę, jak mu dam kartę firmową, bo mamy ryczałt na tę trasę – relacjonował swoją podróż jeden z użytkowników wykopu.

REKLAMA

Gdy przyszło do zapłaty, nieuczciwego kierowcę czekała niemiła niespodzianka. Chociaż taksometr pokazał 167 złotych, a taksówkarz domagał się jeszcze zapłaty 5 złotych za parking, to klient wyciągnął jedynie kartę firmową. Kierowca nie chciał przyjąć tej formy zapłaty i dzwonił do swojej korporacji. Tam dowiedział się, że firma klienta ma podpisaną umowę i zapłata za trasę wynosi 120 złotych. Musiał jedynie spisać numer karty klienta.

Rynkowa cena za przejazd taksówką z Mysłowic na lotnisko w Pyrzowicach waha się od 100 do 130 złotych. Przeciętne ceny dla indywidualnych klientów w korporacji, którą jechał użytkownik wykopu znajdują się w górnej granicy tych widełek. Nie zmienia to faktu, że poprzez "objazdówkę" taksówkarz próbował naciągnąć go na kilkadziesiąt złotych. Do tego trzeba jeszcze doliczyć czas stracony na jazdę po wioskach.

Zobacz także: Nieudana próba złapania na stłuczkę, latające auto za milion złotych i wypadki z polskich dróg

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij