To nie wyścigówki były najszybsze w Le Mans

43

Słynny 24-godzinny wyścig odbywa się na torze, na którym można osiągnąć zawrotne prędkości. Jak się jednak okazało, tegoroczna impreza zakończyła się dużą niespodzianką.

To nie wyścigówki były najszybsze w Le Mans
(Materiały prasowe)

Wydawało się, że najszybsze będą typowe auta wyścigowe. W tym roku podczas zawodów największą prędkość osiągnął Loïc Duval, który w czasie kwalifikacji pojechał aż 343,4 km/h za kierownicą Audi R18.

To jednak nie był rekord całej imprezy. Koncern Bugatti właśnie ogłosił, że podczas pokazowego przejazdu najszybciej jechało jego auto. Był nim Chiron, następca Veyrona. Samochód z klimatyzacją, radiem, wygodnymi siedzeniami i poduszkami powietrznymi rozpędził się do 380 km/h. Niewiele brakowało, a osiągnąłby prędkość maksymalną 420 km/h.

Chiron ma pod maską ogromny, 8-litrowy silnik W16. Monstrum liczy aż 1500 KM mocy i 1600 Nm momentu obrotowego (m.in. dzięki aż czterem turbosprężarkom). Osiągi są zatem piorunujące. Chiron rozpędza się do 100 km/h w mniej niż 2,5 s, do 200 km/h w 6,5 s, a do 300 km/h w ok. 13,6 s. Pierwsze auta trafią do klientów najprawdopodobniej w październiku.

Autor: Krzysztof Narewski

Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić