o2-logo
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na

W piekle Auschwitz urodziły się setki dzieci. Jak wyglądał poród?

23
Podziel się

Według zachowanych dokumentów w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau przyszło na świat 700 dzieci. Świadkowie mówili nawet o tysiącach. Jak wyglądał poród w piekle?

W piekle Auschwitz urodziły się setki dzieci. Jak wyglądał poród?
(Domena publiczna)
bDJvACmt

Matki, bez względu na zaawansowanie ciąży, bały się. Każdego dnia mogły przykuć wzrok lekarza SS, który dokonywał selekcji. Wystarczyło jedno jego skinienie, by trafiły prosto do gazu lub do obozowej umieralni – osławionego bloku 25.

"Blok śmierci" funkcjonował od początku istnienia obozu. Był miejscem, w którym izolowano więźniarki, które nie były już zdolne do pracy, a także składowano zwłoki, które miały trafić do krematorium.

Blok 25 był miejscem, w którym ginęły także ciężarne, położnice i nowo narodzone dzieci. Jeżeli lekarz uznał, że matki do niczego się już nie nadają, otrzymywały zastrzyk z fenolu w serce. Nad tym, co zrobić z dziećmi Niemcy się nie zastawiali – jeżeli nie zabrano ich do koszmarnych eksperymentów medycznych, ich los był przypieczętowany.

bDJvACmv
Zobacz także: Zobacz też: Rodzinne miasto Josefa Mengele. Ludzie chcieliby, żeby "Anioł Śmierci" nie istniał

Zastrzyk w serce

Joanna Stocker w artykule "Zagłada żydowskiego macierzyństwa w KL Auschwitz-Birkenau" przytacza historię Belgijki, która ciasno bandażowała piersi ze strachu, że ktoś odkryje jej odmienny stan:

Okazało się, że gdy przyjechała do Auschwitz, była w ciąży i ta z czasem zaczęła być widoczna. Mimo, że spodziewała się, iż nie pozwolą jej żyć, włożyła całą energię w pracę i udowadnianie, że była w dobrej formie. W grudniu lub na początku stycznia urodziła dziewczynkę, którą jej zabrano i zabito – prawdopodobnie zastrzykiem fenolu.

bDJvACmB

W podobny sposób zginęła Polka wysiedlona z Zamojszczyzny. Niedługo po porodzie zabito ją i jej dziecko. Dla niepoznaki w karcie pacjentki zmieniono przyczynę zgonu.

W chwili wysiedlenia Zofia była w ciąży. W Auschwitz urodziła dziewczynkę, którą zaraz po urodzeniu zamordowano dosercowym zastrzykiem fenolu. W ten sam sposób zabito również Zofię. W dokumencie jako przyczynę jej zgonu odnotowano »zakażenie wskutek ropowicy« – czytamy w książce "Zagłada w KL Auschwitz Polaków wysiedlonych z Zamojszczyzny w latach 1942-1943".

Numer wytatuowany na udzie

Zofia Hryniewiecka, której relację przytacza Nina Majewska-Brown w książce "Anioł życia z Auschwitz", opowiada z kolei, że przed porodem została przeniesiona do szpitala, gdzie rodziła wiele godzin. Poród rozpoczął się w poniedziałek popołudniu, a jej córeczka przyszła na świat dopiero w środę.

bDJvACmC

Po latach wspominała, że nikt się nią wówczas nie zajmował. Dopiero gdy córka pojawiła się na świecie współwięźniarki zawołały położną, która przyniosła trochę wody i wykąpała dziecko. Ta kobieta została też matką chrzestną dziewczynki i nadała jej imię Stefania.

W bloku 17 przez okres około trzech miesięcy rodziły się dzieci. Pierwsze urodziło się 6 grudnia 1943 roku. Urodziła je Polka z Sosnowca. Chłopczykowi wytatuowano numer na udzie. Po trzech tygodniach chłopiec, który dostał imię Adam, zmarł. 8 grudnia urodziła się dziewczynka Maria. Urodziła ją Polka z Warszawy. Matka rodziła, chorując na tyfus. Miała w czasie porodu 40 stopni gorączki. Dziecko było wcześniakiem ośmiomiesięcznym i zmarło po kilku godzinach – wspominała Maria Ślisz-Oyrzyńska.

Podobnych, przerażających historii jest zatrzęsienie. Poród sam w sobie jest trudnym i wyczerpującym fizycznie doświadczeniem. Ciężarne więźniarki obozu koncentracyjnego znajdowały się w tym trudniejszej sytuacji. Oderwane od najbliższych, wycieńczone pracą, złymi warunkami bytowania i głodem, a przede wszystkim nieustannym poczuciem zagrożenia…

bDJvACmD

Małe cuda w piekle

W tych warunkach urodzenie dziecka i przeżycie było prawdziwie heroicznym wyczynem. Najbardziej uderzającą relację dotyczącą porodów w Auschwitz przedstawiła położna Stanisława Leszczyńska, która tylko w samym obozie sprowadziła na świat przynajmniej setki noworodków. Jej słowa przytacza Nina Majewska-Brown w książce "Anioł życia z Auschwitz".

To, w jakich okolicznościach Leszczyńska przyjmowała porody urągało wszelkim standardom opieki okołoporodowej, jakich ją uczono. Położnicom brakowało środków aseptycznych, opatrunków, nie wspominając nawet o lekach. Z rzeczy, jakie mogła wykorzystywać by ulżyć rodzącym pozostało jej masowanie pleców, śpiewanie im i modlitwa.

Mimo wszystko, słynna położna z Auschwitz miała niesamowite wyniki. Wspominała, że wszystkie dzieci rodziły się żywe. Przykuło to nawet uwagę słynnego Anioła Śmierci, czyli doktora Mengele. Niemiec nie potrafił zrozumieć, jak polskiej położnej w warunkach obozowych udaje się nie tracić pacjentów.

bDJvACmE

Chore, jak wspomniałam, rodziły na piecu. Ilość przeprowadzonych tam przeze mnie porodów wynosiła ponad trzy tysiące. Pomimo przerażającej ilości brudu, robactwa wszelkiego rodzaju, szczurów i chorób zakaźnych, braku wody oraz innych niedających się wprost opisać okropności działo się tam coś niezwykłego – relacjonowała Leszczyńska po latach.

Piec, na którym rodziły więźniarki obozu był zimy. Palono w nim zaledwie kilka razy do roku. W baraku brakowało wody, a nocą nie można było po nią pójść. Zachowanie higieny w trakcie porodu było w praktyce niemożliwe.

Dodatkowym obciążeniem dla położnic było często wycieńczenie lub gorączka. Wiele z nich cierpiało na biegunkę głodową lub tyfus plamisty. Najgorsza była jednak perspektywa utraty dziecka. W warunkach obozowych jakiekolwiek szanse na przeżycie noworodków pojawiły się dopiero w 1943 roku.

Niebieskie oczy, jasne włosy

Wcześniej wszystkie nowo narodzone dzieci były zabijane. Niemcy i ich pomagierzy robili to na różne sposoby, topiąc je w wiadrze, kloace, czy dozując śmiercionośny zastrzyk. Świeżo upieczone matki bywały świadkami tego nieludzkiego procederu. W 1943 roku nastawienie Niemców zaczęło się w tej materii nieznacznie zmieniać. Zamiast mordować wszystkie noworodki, oddzielali te o "aryjskim" wyglądzie.

Dzieci niebieskookie i jasnowłose odbierano matkom i wysyłano do Nakła w celu wynarodowienia. Przejmujący skowyt matek żegnał odjeżdżające transporty niemowląt. Póki maleństwa przebywały przy matce, to już samo macierzyństwo stwarzało promień nadziei. Rozłąka z dzieckiem była straszna – pisała Leszczyńska.

Aby w przyszłości dać matkom choć cień szansy na odnalezienie swoich dzieci, a dzieciom na poznanie swojej prawdziwej tożsamości, po porodzie więźniarki tatuowały noworodki. W nierzucających się w oczy miejscach – na stopach, udzie, czy pod pachą – tatuowały dzieciom albo numery obozowe matek, albo inne znaki graficzne.

Autor: Anna Kasperowicz – krakowska historyczka. Miłośniczka dwudziestolecia międzywojennego, kotów i dobrego rocka.

bDJvACmW
KOMENTARZE
(23)
Edek
12 miesięcy temu
Przeraża to nawet czytać, Ci Niemcy powinni ponieść straszne kary !!!!
Hanka
12 miesięcy temu
Łzy płyną po policzkach jak to się czyta
Xani79
12 miesięcy temu
Czytając, poczułam strach tych matek...okropieństwo :-(
bDJvACmX
nika
12 miesięcy temu
Powiedzcie mi gdzie wtedy był Bóg ? Ten miłosierny? no gdzie.
Anya
12 miesięcy temu
Mam 40 lat, niedawno stracilam pierwsze i ostatnie dziecko, a krotko potem rzucil mnie niedoszly maz. Ale lepiej stracic dzieciatko przed narodzinami, niz urodzic, trzymac w ramionach i ujrzec, jak umiera. Moze i dobrze, ze nie przyszlo na swiat w dniach zarazy. Biedne kobietki
Najnowsze komentarze (23)
Leon
12 miesięcy temu
Gdyby nie ci żli Rosjanie to wszyscy by przeszli przez komin albo byli by niewolnikami.
Jagoda
12 miesięcy temu
biskupi polscy przebaczyli im 40 lat temu
Fenix
12 miesięcy temu
Nie ma słów, żeby opisać to co przeżywały matki , które zabito lub odebrano dzieci. I gdzie tu sprawiedliwość? A nawet nie ma Przeprosin, a co dopiero wynagrodzenia od strony Niemcow, dla rodzin które tam były lub przeżyły te trudne czasy.
serio
12 miesięcy temu
Piec, na którym rodziły więźniarki obozu był zimy. i Uratowala nawet setki niemowlat. nawet setki. nie da sie twgo czytac..
Basia
12 miesięcy temu
Nie potrafie sobie nawet wyobrazić co czuły te Matki.Do tej pory nie potrafie zrozumieć jak można było zgotować ludziom taki los i takie okrucieństwo.To tylko ludzie ludziom.
Jacek
12 miesięcy temu
Jednak NIEMCY, to psychopaci !!!
Zet
12 miesięcy temu
Nowonarodzone dzieci maja ciemne oczy wiec nie da sie przeprowadzic selekcji ze wzgledu na kolor oczu zaraz po urodzeniu. Wloski tez sa poczatkowo ciemniejsze dopiero jasnieja a czasem.
Polak
12 miesięcy temu
Nie Niemcy a Nazisci niemieccy !!!!
bDJvACmP
💲POMOGĘ💲
12 miesięcy temu
💲WSPARCIE FINANSOWE💲Udzielę pożyczki bez oprocentowania. Tylko dla naprawdę potrzebujących na: DOSPLATY.PL
Polak
12 miesięcy temu
Pilny apel, nie bagatelizujcie tego wirusa,zostańcie tam gdzie jesteście,chyba że dzielnicowy wam pokrzyżował plany?
Polak
12 miesięcy temu
Karma wraca, i to szybko
Módlcie się
12 miesięcy temu
Bóg istnieje obozy śmierci zbudowali wyznawcy szatana
edg
12 miesięcy temu
Niemcy są narodem przeklętym przez Boga każdy czy to starzec dziecko dorosły ma krople krwi na czole zapłacą za to co zrobili tak jest w przepowiedniach i świętych tak że zagląda się zbliza
tyh
12 miesięcy temu
Już nie długo Niemcy zapłacą za krzywdy zemsta Boga zbliża się dużymi krokami najpierw uchodźcy potem fala uderzeniowa z morza i choroby i śmierć tak że Germanio musisz odpokutować za swoje krzywdy które wyrządziłaś i twój pan do ja splamił krwią ludobójstwa musisz obmyć się z win zaglada Cię czeka i odrodzenie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić