Olga Wilk| 

Wracali z turystycznego raju. Tragiczna śmierć na pokładzie samolotu do USA

59

Po trzech godzinach lotu z Honolulu do Nowego Jorku kapitan samolotu spytał przez głośniki, czy na pokładzie jest lekarz. Nagłej pomocy potrzebował steward.

Wracali z turystycznego raju. Tragiczna śmierć na pokładzie samolotu do USA
(iStock.com)

Emile Griffith poczuł się źle z minuty na minutę. Mimo wysiłków lekarzy i członków załogi 31-latek nie przeżył. Mężczyzna, który jako steward pracował od kilku lat, zmarł na pokładzie samolotu Hawaiian Airlines - donosi CNN.

Do Nowego Jorku leciało 253 pasażerów i 12 członków załogi. Kapitan zadecydował o zmianie trasy i wcześniejszym lądowaniu w San Francisco. Podróżnym zarezerwowano miejsca w innych samolotach lecących tego dnia do Nowego Jorku.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną śmierci stewarda W oficjalnym oświadczeniu linie podziękowały "kolegom Emile'a i dobrym samarytanom na pokładzie", którzy "byli z nim i zapewniali wszechstronną pomoc medyczną".

Jesteśmy głęboko zasmuceni stratą Emile'a Griffitha, który odszedł podczas pracy na pokładzie naszego samolotu z Honolulu do Nowego Jorku - napisali przedstawiciele Hawaiian Airlines.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Oglądaj też: Próba porwania. Chciał lecieć do Afganistanu
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić