Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Tomasz Bodył
Tomasz Bodył
|
aktualizacja

"Zabawy z bronią" w CBA. W tle przetargu kontrowersyjny biznesmen

7
Podziel się:

Podejrzany przetarg na broń dla CBA. Za firmą, która go wygrała, stoi prawdopodobnie biznesmen powiązany z tą służbą, który ma… kłopoty z prawem. A po naszych pytaniach w tej sprawie służba rakiem wycofuje się z transakcji.

"Zabawy z bronią" w CBA. W tle przetargu kontrowersyjny biznesmen
(East News, Stefan Maszewski/Reporter)

Rozstrzygnięty przetarg na dostawę broni dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego wygrała firma B. z Wolsztyna. Stoi za nią prawdopodobnie Jacek P., kontrowersyjny biznesmen, który ma już jeden wyrok na koncie, a aktualnie oskarżony jest o pobicie i zastraszenie świadka. Jakby tego było mało powiązany jest on też z samą…CBA.

Po tym, jak zainteresowaliśmy się tą sprawą, służba unieważniła wynik przetargu "w związku z koniecznością dokonania ponownego badania i oceny ofert”.

Umowa podpisana czy nie?

Około dwa tygodnie temu CBA ogłosiło, że przetarg na dostawę pistoletów dla tej służby wygrała firma B. z Wolsztyna. Według specjalistycznego portalu infosecurity24.pl umowa między CBA a tą firmą zawarta została 30 października br. Jej przedmiotem miała być dostawa w sumie 64 pistoletów o wartości blisko 90 tys. zł.

Zobacz także: Zobacz też: Burmistrz dzielnicy Włochy Artur W. zatrzymany przez CBA. Stanowcza deklaracja Borysa Budki

Jednak w odpowiedzi na nasze pytania, rzecznik prasowy CBA Temistokles Brodowski zaprzeczył, że kontrakt ten został podpisany:

- Nie doszło do zawarcia umowy z firmą B. na dostawę broni. Przedmiotowa umowa nie została przedłożona do podpisu Szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego – informuje Brodowski.

Nie wyjaśnił jednak, dlaczego do zawarcia umowy nie doszło, skoro oferta tej firmy została uznana za najlepszą w postępowaniu przetargowym.

Ostatecznie 5 listopada br. CBA wydało zdawkowy komunikat, w którym informuje o unieważnieniu "czynności oceny i wyboru oferty” tego zamówienia z powodu "zaistnienia konieczności powtórnego badania i oceny ofert”.

Taka formuła nie oznacza anulowaniu całego przetargu, ale tylko tego jej etapu. Według ekspertów z którymi rozmawialiśmy, oznacza to, że gdzieś w toku postępowania został popełniony błąd, który teraz CBA chce w ten sposób naprawić. W tej sytuacji nadal rozpatrywane są wszystkie oferty, jakie wpłynęły, i nie jest wykluczone, że ponownie w przetargu może wygrać firma B. z Wolsztyna. CBA odmówiła jednak odpowiedzi na pytanie jakie dlaczego zaistniała ta konieczność, w opublikowanym dokumencie też tego w żaden sposób nie uzasadnia.

- Dalszy przebieg postępowania, które do dnia 06.11.2019 r. nie zostało unieważnione, uzależniony jest od wyniku ponownej oceny ofert złożonych w niniejszym postępowaniu – mówi rzecznik CBA.

Co ciekawe, firma B. stale bierze udział w przetargach na dostawy broni dla innych służb, policji czy straży granicznej. W niedawno zakończonym postępowaniu Komendy Głównej Policji oferowała ponad 4,5 tys. sztuk broni za blisko 6,5 mln zł. Ostatecznie wygrała jednak inna firma.

Co jeszcze ciekawsze przetarg ten był konsekwencją wcześniejszego zamówienia publicznego policji. Wiosną tego roku KGP ogłosiła przetarg na dostawę 1000 pistoletów dla swoich funkcjonariuszy.

Wygrała go firma Centrum Szkoleniowe C. z Wolsztyna, która chciała za nie ponad 2,5 mln zł. Rzecz w tym, że za tą firmą również stoi Jacek P. - formalne należy ona do jego obecnej żony, a on sam występuje jako pełnomocnik firmy. Jej siedziba mieści się…pod tym samym adresem w Wolsztynie, co firma B.

Firma C. wygrała ten przetarg, mimo, że w 2016 r. MSWIA wydało decyzję o cofnięciu tej firmie koncesji na handel bronią. Firma ta jednak do tej pory odwołuje się od tej decyzji na drodze administracyjnej, więc od 3 lat decyzja ta jest nieprawomocna, a firma działa bez przeszkód dalej. Po tym, jak opisała to Rzeczpospolita, KGP ostatecznie unieważniła przetarg, oficjalnie z powodów formalnych.

Tajemnicze powiązania Jacka P.

Kim jest Jacek P., mający stać zarówno za firmą B. jak i C.? Formalnie jego nazwisko nigdzie się nie pojawia, ale faktycznie wygląda to tak: udziałowcem B. jest żona Jacka P. Anita K., która również formalnie jest właścicielką firmy C.

Według dostępnych internetowych wyszukiwarek KRS do lipca 2017 Jacek P. był wiceprezesem firmy B., kiedy to został zastąpiony przez inną osobę. Cały czas jednak to numer telefonu komórkowego Jacka P. widnieje na stronie internetowej firmy jako kontakt do niej.

Jacek P. z jednej strony ma kłopoty z prawem a z drugiej jest powiązany z…CBA. O jego działalności i samej osobie wielokrotnie pisała Rzeczpospolita. My natomiast w tekście "Inwigilacja dziennikarzy. Dziwne losy kluczowego świadka” ujawniliśmy, jak inne wydarzenia z udziałem CBA i ABW, w których brał on udział, mają związek z niewyjaśnioną do tej pory sprawą inwigilowania dziennikarzy przez służby specjalne.

Ma on również na koncie wyrok (nieprawomocny) za przekazanie broni osobie nieuprawnionej, a oprócz tego niedawno Prokuratura Rejonowa w Wolsztynie skierowała akt oskarżenia, w którym zarzuca mu pobicie i zastraszania świadka:

- Postępowanie przygotowawcze w sprawie przeciwko Jackowi P. zostało zakończone skierowaniem 30.09.2019 r. aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego w Wolsztynie o popełnienie przestępstw gróźb karalnych, naruszenia czynności ciała oraz stosowania przemocy wobec świadka – mówi nam Prokurator Rejonowy w Wolsztynie Urszula Świąder. Za czyn z przewidzianą najwyższą karą grozi mu do 5 lat więzienia. Według naszych informacji sprawa nie trafiła jeszcze na wokandę.

Jacek. P. wielokrotnie również pojawiał się w towarzystwie funkcjonariuszy CBA. W 2016 r. w Wolsztynie nachodził swojego szwagra z osobami podającymi się za agentów tej służby. Twierdzili oni, że mężczyzna ten jest zamieszany rzekomo w jakieś afery i powinien siedzieć w więzieniu, ale oferowali swoją pomoc w załatwieniu tej sprawy z uwagi na swoją znajomość z Jackiem P.

Ponieważ wyglądało to podejrzanie, nachodzony mężczyzna zgłosił się na policję, a ostatecznie prokuratura ustaliła, że przynajmniej jedna z tych osób faktycznie była funkcjonariuszem CBA. Sprawa trafiła następnie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która bada nieprawidłowości w tej służbie, w szczególności przypadki wyłudzania łapówek przez agentów CBA od biznesmenów. Śledczy ustalają rolę Jacka P. w tych wydarzeniach. O jego kontaktach z CBA doniósł do prokuratury również Jakub D., były pracownik Jacka P. i to właśnie pobicia i zastraszania Jakuba D. dot. akt oskarżenia Prokuratury Rejonowej w Wolsztynie.

CBA nie odpowiedziało na nasze pytania dot. związków Jacka P. z tą służbą. Zapytaliśmy także, jak to możliwe, że firma za którą stoi osoba, która ma problemy z prawem, może brać udział w takim przetargu.

- Każda firma ma prawo złożyć ofertę przetargową, natomiast Biuro nie ma wpływu na podmioty, które oferty te składają. CBA może jedynie ocenić je pod kątem spełnienia wymogów formalnych – mówi nam rzecznik CBA Temistokles Brodowski.

Firma B. nie odpowiedziała na nasze pytania w tej sprawie wysłane e-mailem oraz za pomocą formularza kontaktowego na jest stronie internetowej. Pomimo wielokrotnych prób z naszej strony Jacek P. nie odbierał od nas telefonu.

O autorze:

Tomasz Bodył - pochodzi z Ostrowa Wielkopolskiego, absolwent filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Karierę rozpoczął w lubelskich ośrodkach Polskiego Radia i TVP, później w latach 2006-2014 dziennikarz TVN i TVN Turbo. Następnie publikował w prasie i Internecie, jego teksty można znaleźć m. in. w Gazecie Wyborczej, Rzeczpospolitej czy różnych serwisach grupy Wirtualnej Polski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(7)
Prawda
3 lata temu
JP załatwiaj sobie pojedyncza cele po w podwójnej cię dojadą ty tam nie wytrzymasz
KASANDRA
3 lata temu
To się teraz tak nazywa?Biznesmen!! Po imieniu - gangster i już trzeba powiedzieć
Hm
3 lata temu
Widać że filozof autorem. Gdyby był polonistą lub chociaż filologiem to wiedziałby może, że jest TO CBA , a nie TA
agent,niebawe...
3 lata temu
żal....żal...ktoś ujawnił.....a można było przytulić parę groszy......
Smuteczek
3 lata temu
Otóż są procedury których trzeba się trzymać a że jest to jednostka publiczna to przetarg jest jawny i każdy może brać w nim udział tak jak to w każdej publicznej instytucji to jest. Firma Pana B. Specjalizuje się w tych przetargach i pewnie są starymi wyjadaczami. Teraz rząd powinien uregulować prawo tak żeby osoby ktore były w jakikolwiek sposób powiązane z daną jednostka nie mialy prawa brać udziału w takich przetargach bo one znaja takie środowisko od podszewki, a jak osoba ma problemy z prawem to tym bardziej. Ten pan po prostu wykorzystuje swoją wiedzę żeby zarobić a pewnie wciska jakiś tani bubel i wygrywa przetargi bo wiadomo że kto da najtaniej to taka oferte muszą wybrać
pistolet
3 lata temu
I tak się kręci lody.
joda
3 lata temu
Taka służba to "idzie" do fabryki i kupuje broń po cenach fabrycznych. Po co jacyś szemrani pośrednicy. Umowę można zawrzeć bezpośrednio z fabryką. No ale wtedy by kumple nie zarobili.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić