Dramat Rosjanki na Bali. Lekarze stwierdzili śmierć mózgu
Lekarze na indonezyjskiej wyspie Bali rozpoznali śmierć mózgu u Rosjanki Anny, która trafiła do szpitala w ciężkim stanie i zapadła w śpiączkę po wypiciu wina - podaje RIA Novosti.
Anna oraz jej przyjaciel 31 maja polecieli z Soczi na Bali. 1 czerwca kobieta wypiła lokalne wino. Następnego dnia pojawiły się u niej problemy z oddychaniem, nudności i dreszcze. Wkrótce zapadła w śpiączkę. Według rodziny, Anna mogła zostać zatruta metanolem.
Pierwsze informacje o stanie pacjentki przekazano w wpisie na kanale w Telegramie, gdzie prowadzona jest zbiórka pieniędzy na jej hospitalizację - podaje RIA Novosti.
Wyniki EEG wykazały brak aktywności mózgu, a lekarze przedstawili diagnozę: śmierć mózgu - podano w komunikacie na kanale zbiórki w Telegramie.
Z tego samego źródła wynika, że wiadomość była szczególnie trudna dla matki pacjentki. Mimo to bliscy nie zamierzają zamykać sprawy na tym etapie.
Rodzina starała się też o zorganizowanie ewakuacji sanitarnej do Rosji, aby kontynuować leczenie w kraju. Jej bliscy chcą dodatkowych badań - tomografii komputerowej z kontrastem. Chcą wykluczyć wątpliwości i wykorzystać wszystkie dostępne możliwości diagnostyczne.
Organizatorzy zbiórki przekazali również, że wobec kliniki narasta zadłużenie, a suma zobowiązań nadal rośnie. Według tych danych na leczenie pacjentki wpłacono już ok. 1 mln rubli (ok. 50 tys. zł).