Zwolnienia ZUS. Co z ubezpieczeniami dla pracowników? Prezes ZUS wyjaśnia

W związku z epidemią koronawirusa w Polsce, rząd podejmuje takie kroki, aby zachować na rynku jak najwięcej miejsc pracy. Firmy masowo zaczęły składać wnioski do ZUS o zwolnienie z obowiązkowych składek. Co takie działania oznaczają jednak dla pracowników?

Prezes ZUS, Gertruda Uścińska zapewnia, że prawo do świadczeń i ciągłość ubezpieczenia będą zachowane
Źródło zdjęć: © PAP | Radek Pietruszka/PAP

Polski rząd wystartował z pomocą dla małych firm, aby mogły one przetrwać w tym ciężkim okresie. Jednym z wprowadzonych narzędzi jest zwolnienie ze składek ZUS na okres trzech miesięcy.

Pomoc jest dostępna dla dwóch rodzajów podmiotów. Pierwszym z nich są osoby, które opłacają składki wyłącznie na własne ubezpieczenie natomiast drugim firmy, które do ubezpieczenia społecznego zgłaszają nie więcej, niż 9 pracowników.

Liczba spływających wniosków jest ogromna. Do tej pory ZUS przyjął ich łącznie 3,6 miliona. 1,2 miliona dotyczy osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, a pozostałe 2,4 miliona mikroprzedsiębiorstw. Zakład zwraca się również z uprzejmą prośbą, aby wnioski kierować za pomocą Platformy Usług Elektronicznych.

Zwolnienia ZUS. Co z ubezpieczeniami dla pracowników?

Wiele wątpliwości budzi też to, w jaki sposób naliczać wynagrodzenie pracownika w związku ze zwolnieniem z ZUS. W tej kwestii wszystko działa jednak "po staremu". - Płatnik potrąca wartość składek z wynagrodzenia ubezpieczonego, tak jak robił to do tej pory. Nie przekazuje jednak tych kwot do ZUS, ponieważ jest zwolniony z całości składek - mówi Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Co w takim przypadku z ubezpieczeniem dla pracowników? Prezes ZUS odpowiada na to pytanie jednoznacznie.

W przypadku pracownika wszystkie zwolnione składki traktowane są tak, jakby zostały opłacone i pracownik zachowuje prawo do wszystkich świadczeń i ma ciągłość ubezpieczenia - podkreśla Uścińska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie
Zrobiło się niezręcznie. Zapytali Trumpa o walentynki
Zrobiło się niezręcznie. Zapytali Trumpa o walentynki
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach