Mijają ją tysiące turystów. Willa "Pod Skocznią" kryje mroczną tajemnicę

W sercu Zakopanego stoi zabytkowa willa, której burzliwa przeszłość nadal porusza. Niegdyś miejsce indoktrynacji Hitlerjugend, dziś powoli popada w zapomnienie. Mimo wpisu do rejestru zabytków jest własnością prywatną i z roku na rok coraz bardziej niszczeje.

Willa przy Wielkiej Krokwi świadkiem czasów nazistowskiej okupacWilla przy Wielkiej Krokwi świadkiem czasów nazistowskiej okupacji
Źródło zdjęć: © Google Maps, Wikimedia Commons
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Willa przy ul. Piłsudskiego 28 w Zakopanem była siedzibą programu KLV podczas II wojny światowej.
  • Obiekt służył do szkoleń młodzieży niemieckiej pod okiem wychowawców Hitlerjugend.
  • Dziś willa niszczeje i jest własnością prywatną, mimo wpisu do rejestru zabytków.

Turyści spacerujący ulicą Piłsudskiego w Zakopanem często nie wiedzą, że mijają budynek o dramatycznej historii. Według informacji "Gazety Krakowskiej" willa przy numerze 28, dawniej "Pod Skocznią", została zbudowana w latach 1927–1930 jako luksusowy pensjonat w stylu podhalańskim.

Przed wojną obiekt cieszył się uznaniem wśród gości, wyróżniając się solidną podmurówką z kamienia i efektownymi balkonami, które pozwalały podziwiać sylwetkę Wielkiej Krokwi.

Nazistowska okupacja i zmiana funkcji willi

W 1939 roku historia obiektu uległa dramatycznej zmianie po wkroczeniu niemieckich wojsk do Zakopanego. Miasto szybko stało się ekskluzywnym kurortem wyznaczonym tylko dla Niemców, a wiele pensjonatów – w tym willa przy Piłsudskiego – zostało przejętych.

Z archiwalnych zdjęć z 1943 r. wynika, że właśnie wtedy willę wykorzystywano jako schronisko w ramach programu Kinderlandverschickung (KLV). Jak podaje "Gazeta Krakowska", program ten miał rzekomo chronić dzieci przed bombardowaniami, ale w rzeczywistości był potężnym narzędziem propagandy i indoktrynacji.

W czasach KLV dzieci były odizolowane od rodzin, poddawane rygorystycznemu szkoleniu przez opiekunów z Hitlerjugend. Codzienność stanowiły polityczne wykłady, sportowe zajęcia i dyscyplina militarna. Bliskość skoczni narciarskiej, jako symbolu sportowego ducha, była dla okupantów szczególnie cenna.

Zakopane podczas wojny. Grabież willi i hoteli

Przejmowanie przez Niemców lokalnych obiektów turystycznych było wówczas regułą. Najlepsze miejsca zmieniały swoje przeznaczenie.

  • Willa "Palace" stała się więzieniem i miejscem tortur prowadzonych przez Gestapo.
  • Hotel "Stamary" funkcjonował jako reprezentacyjny hotel niemieckich urzędników.
  • Willa "Telimena" służyła wypoczynkowi żołnierzy Luftwaffe, a lokalne gospody i pensjonaty zamieniono w miejsca dostępne wyłącznie dla obywateli Rzeszy. W ten sposób polscy mieszkańcy Zakopanego każdego dnia obserwowali przemarsz niemieckiej młodzieży i przedstawicieli służb okupacyjnych, co było bolesnym symbolem utraty własnego miasta.

Po zakończeniu wojny willa "Pod Skocznią" została przejęta przez państwo i służyła różnym celom – od mieszkalnych po wczasowe. Z czasem, mimo wpisu do rejestru zabytków, jej stan stopniowo się pogarszał.

Willa "Pod Skocznią" przed laty
Willa "Pod Skocznią" przed laty © Narodowe Archiwum Cyfrowe

Współczesny los zabytkowego obiektu w Zakopanem

Obecnie willa pozostaje własnością prywatną, a jej wygląd coraz bardziej odbiega od dawnej świetności. Okna są zabite płytami, a drewniana konstrukcja wyraźnie niszczeje. W sąsiedztwie luksusowych hoteli to miejsce przypomina o dramatycznych losach miasta podczas okupacji oraz o licznych ofiarach, które straciły życie lub dom w czasie wojny.

Jak podkreślił Michał Murzyn, dyrektor Muzeum Tatrzańskiego, "Przywracamy szacunek mieszkańcom całego regionu, którzy cierpieli, byli zamordowani w Palace, w Katowni Podhala. Przywracamy temu miejscu pamięć". Willa przy Wielkiej Krokwi pozostaje ważnym świadkiem historii Zakopanego, choć jej przyszłość nadal pozostaje niepewna.

Wybrane dla Ciebie
"Nic cię teraz nie uratuje". Mocne słowa do Trumpa. Krytyk grzmi
"Nic cię teraz nie uratuje". Mocne słowa do Trumpa. Krytyk grzmi
Niesie się ujęcie z Bieszczad. To nie dzieło AI. Aż przecierają oczy
Niesie się ujęcie z Bieszczad. To nie dzieło AI. Aż przecierają oczy
Wyskoczył z leśnych ostępów. Widzieli go tylko przez moment. Spójrzcie
Wyskoczył z leśnych ostępów. Widzieli go tylko przez moment. Spójrzcie
Szkodnik atakuje uprawy polskich rolników. "Powoduje duże straty"
Szkodnik atakuje uprawy polskich rolników. "Powoduje duże straty"
Ciało w fosie w centrum miasta. To zaginiony 21-latek
Ciało w fosie w centrum miasta. To zaginiony 21-latek
Tragedia na Mazurach. To 15-letni Oskar. Nagle zobaczyli "znak"
Tragedia na Mazurach. To 15-letni Oskar. Nagle zobaczyli "znak"
Ksiądz zatrzymany za jazdę po alkoholu. Jechał do McDonald's
Ksiądz zatrzymany za jazdę po alkoholu. Jechał do McDonald's
Molo w Sopocie oblężone. Turyści spędzają Wielkanoc nad Bałtykiem
Molo w Sopocie oblężone. Turyści spędzają Wielkanoc nad Bałtykiem
Bohaterski szczur doczekał się pomnika. Zrobił coś wyjątkowego
Bohaterski szczur doczekał się pomnika. Zrobił coś wyjątkowego
"To cud, że stres go nie zabił". Zajączek znalazł się w polu rażenia
"To cud, że stres go nie zabił". Zajączek znalazł się w polu rażenia
Idealne jajka potrzebują 32 minut i 2 garnków. Oto powód
Idealne jajka potrzebują 32 minut i 2 garnków. Oto powód
Urodziła dziecko w samolocie. Szczęśliwy finał
Urodziła dziecko w samolocie. Szczęśliwy finał