Czterodniowy tydzień pracy? Nie brakuje chętnych. Jest jeden warunek

Pandemia koronawirusa wywołała dyskusję na temat obecnego systemu pracy. Normą dla wielu stał się home office, ale pojawiły się też dyskusje na temat skrócenia czasu pracy. Najnowsze badanie Hays Poland wskazuje, że nie brakuje osób, które byłyby gotowe pracować cztery dni w tygodniu, ale w większej liczbie godzin. Warunek? Utrzymanie dotychczasowego wynagrodzenia.

mBank praca ludzieCzterodniowy tydzień pracy? Nie brakuje chętnych
Źródło zdjęć: © mBank | mBank
Łukasz Kuczera

Pandemia koronawirusa sprawiła, że wiele firm zdecydowało się na zdalny tryb pracy. To otworzyło szereg możliwości przed personelem, ale też doprowadziło do konfliktów. Najczęściej w tym przypadku mówi się o braku odpowiedniej równowagi pomiędzy życiem zawodowym a osobistym. To z kolei przełożyło się na przemęczenie i brak motywacji pracowników. W tej sytuacji firmy zaczęły więcej uwagi poświęcać kondycji psychicznej pracowników.

Czterodniowy tydzień pracy? Nie brakuje chętnych

Jak wynika z badania Hays Poland "Czterodniowy tydzień pracy", nie brakuje osób, które byłyby gotowe pracować w innym trybie niż do tej pory. Aż 96 proc. specjalistów i menedżerów jest gotowych pracować 4 dni w tygodniu po 8 godzin dziennie, a 52 proc. - 4 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Warunkiem jest jednak zachowanie dotychczasowego wynagrodzenia.

Nagły lockdown w Monachium. Odwołane jarmarki, zamknięte puby, kluby i gastronomia

Z raportu Hays Poland dowiadujemy się, że niemal co dziesiąty polski specjalista (9 proc.) spotkał się już ze skróconym tygodniem pracy. Najczęstszy wariant to praca po 4 dni w tygodniu po 8 godzin dziennie, z zachowaniem pełnego wynagrodzenia (37 proc.).

Popularny na polskim rynku pracy jest też tzw. model skompresowanych godzin (30 proc.). Mowa o pracy w pełnym wymiarze etatu (40 godzin), ale rozłożonym na cztery dni w tygodniu. Oznacza to, że pracownicy muszą spędzić więcej godzin danego dnia w pracy, by później cieszyć się dłuższym odpoczynkiem.

Osoby biorące udział w badaniu Hays Poland pozytywnie zapatrują się na pracę 4 dni w tygodniu po 8 godzin dziennie, przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia, co nie powinno być zaskoczeniem. Aż 96 proc. ankietowanych wyraziło gotowość pracy w takim formacie. Model pracy 4 dni w tygodniu po 10 godzin wywołał pozytywne odpowiedzi wśród 52 proc. badanych.

Krótszy tydzień pracy elementem walki o pracownika

Zdaniem Łukasza Grzeszczyka, dyrektora wykonawczego w Hays Poland, zastosowanie czterodniowego tygodnia pracy może być dla firm skutecznym sposobem na wyróżnienie się na rynku w dobie trudnej walki o pracownika.

Chociaż poziom wynagrodzenia jest kluczowym motywatorem do zmiany pracy, to nie dla wszystkich kandydatów pieniądze są najważniejsze. Dla części ekspertów posiadających bogate doświadczenie i zajmujących dobrze opłacane stanowiska, kluczowe jest zachowanie zdrowej równowagi pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym. Możliwość skrócenia tygodnia pracy o jeden dzień będzie dla nich szczególnie atrakcyjnym rozwiązaniem - mówi Łukasz Grzeszczyk.

Paradoksalnie krótszy tydzień pracy może mieć swoje plusy. Oznacza bowiem, że pracownik jest bardziej wypoczęty, a przez to bardziej kreatywny. Eksperci z Hays Poland wskazują też, że mając mniej czasu, personel potrafi być bardziej produktywny i szuka jak najszybszej drogi do realizacji określonych działań.

Wypoczęty pracownik jest też bardziej zmotywowany - uważa Aleksandra Tyszkiewicz z Hays Poland. - Wciąż jednak trudno wyobrazić sobie sytuację, w której wszystkie firmy w Polsce skracają tydzień pracy. Jest to bowiem rozwiązanie, które nie będzie możliwe w każdej organizacji i na każdym stanowisku. Mowa tutaj głównie o zadaniach, które wymagają ciągłości, np. w placówkach medycznych czy na stanowiskach związanych z bezpieczeństwem - podkreśla Aleksandra Tyszkiewicz.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Tajemnicze przedmioty koło ambasady Izraela. Policjanci założyli stroje ochronne
Tajemnicze przedmioty koło ambasady Izraela. Policjanci założyli stroje ochronne
S8 w budowie. Leżał w ziemi od II wojny światowej. Niemiecki skarb
S8 w budowie. Leżał w ziemi od II wojny światowej. Niemiecki skarb
Zbigniew z Gniezna nie żyje. DNA potwierdziło tożsamość
Zbigniew z Gniezna nie żyje. DNA potwierdziło tożsamość
Misja w cieśninie Ormuz. W Paryżu rozpoczęły się rozmowy
Misja w cieśninie Ormuz. W Paryżu rozpoczęły się rozmowy
Uszkodzony gazociąg w centrum Poznania. Ewakuowano ponad 200 osób
Uszkodzony gazociąg w centrum Poznania. Ewakuowano ponad 200 osób
Warszawa walczy z dzikami. Jest decyzja Trzaskowskiego
Warszawa walczy z dzikami. Jest decyzja Trzaskowskiego
Na mszę papieża przyszło 600 tysięcy osób. "Ludzie są złaknieni pokoju"
Na mszę papieża przyszło 600 tysięcy osób. "Ludzie są złaknieni pokoju"
Cała sterta w lesie. Już gniło. Są wściekli.  "Bezczelne chamstwo"
Cała sterta w lesie. Już gniło. Są wściekli. "Bezczelne chamstwo"
Ewakuacja szkoły w Małopolsce. Budynek musiało opuścić prawie 300 uczniów
Ewakuacja szkoły w Małopolsce. Budynek musiało opuścić prawie 300 uczniów
Matka zginęła z 11-letnim synkiem w pożarze. Śledztwo umorzone
Matka zginęła z 11-letnim synkiem w pożarze. Śledztwo umorzone
Toaleta w samochodzie? Chiński producent samochodów z patentem
Toaleta w samochodzie? Chiński producent samochodów z patentem
AFP: Rosja szkoli nastoletnich influencerów. Cel jest jeden
AFP: Rosja szkoli nastoletnich influencerów. Cel jest jeden